Posty

Gniew Lisioła

Obraz
  Gniew Lisioła Lisioł postanowił się nieco rozerwać i ponownie wsadzić nos do świata wikingów. W tym celu zanurzył się w książkę Daniela Komorowskiego pod tytułem „Gniew Północy”. To już drugi tom sagi o wikingach i na szczęście nie ostatni. To jak, płyniecie z Lisiołem? Po ostatniej imprezie w Anglii zwieńczonej najazdem Franków na ziemię wikingów stwierdzono, że trzeba się zemścić – wszak wikingowie to ludzie spokojni oraz pokojowo nastawieni! Nic tak nie smakuje, jak porządna zemsta, dlatego Lisioł chwycił swój rożen do mięsa i wepchnął się królowi Ragnarowi do łodzi. Czas wyruszyć na Paryż! Co może pójść źle? – rzucił futrzak, znikając z całą armadą wikińskich łodzi. No właśnie, co może pójść źle? Otóż może proszę Państwa, ale Lisioł nie zdradzi, co konkretnie poszło TYM RAZEM źle. Jednego możecie być jednak pewni, krwi nie zabraknie, latających flaków też. Iście czerwona pogoda zawita nad Paryżem, Francuzom – a raczej Frankom – może się to nie spodobać – stwierdził Lisio...

Lisioł Imperatorem

Obraz
  Lisioł Imperatorem Lisioł zapragnął być Imperatorem – takim cesarzem, ale z IM z przodu. W tym celu wsadził nochal do książki Kamil Bednarek „Imperator. Czarne Ziemie”. Jest to solidna kniga pisana małym druczkiem, więc dobrze wziąć to pod uwagę albo trzymać lupę w pobliżu łapy. Jednak nie takie przeciwności losu Lisioł pokonywał! Więc do dzieła! Lisioł wyposażył się w odpowiednią broń i wyruszył śladami przyszłego imperatora. W ten sposób zabłądził na bagnach w towarzystwie dzieciaka imieniem Hex i trafił do zapomnianej świątyni Sag Bas. Tam też słyszy przepowiednię, na którą futrzak wywrócił oczami, wyczuwając nadejście klasyki fantastyki – dla jednych super, dla innych mniej. Wracając do głównego wątku, Imperator rósł na coraz większego skur… kowańca, posiadającego nadprzyrodzone moce. Dlatego Lisioł wsadził mu tasak do mięsa w zadek i porzucił swoje plany na temat przedrostka IM i skromnie postanowił zostać Peratorem. Zwłaszcza że na horyzoncie pojawiła się nowa pos...

Lisioł w średniowiecznej Ravennie

Obraz
  Lisioł w średniowiecznej Ravennie W tym tygodniu Lisioł postanowił wybrać się na wycieczkę do średniowiecznej Ravenny. Dlatego wsadził swój ciekawski nos w książkę „Ravenna. Stolica Imperium, tygiel Europy” pióra Judith Herrin. Pozycja ta jest zwieńczeniem 10-letnich badań autorki, dlatego przygotujcie się na podróżowanie w pełnym kontekście, zamiast w zawieszonej w powietrzu czarnej dziurze. Lisiołowi to jak najbardziej odpowiada! Futrzak swoją podróż zaczął w czasach podziału Imperium Rzymskiego na Zachodnie i Wschodnie. Dla niezorientowanych wylądował w części Zachodniej, zaczynając swoją podróż od szybkiej ucieczki przed Gotami. Tyle szczęścia co futrzak nie miała Galla Placydia. Przyszła Cesarzowa została wzięta na zakładnika, co zakończyło się ślubem i chowaniem dziecka w srebrnej trumience. Jednak kobieta charakter miała mocny. Nie złamała się, a potem rozbudowała Ravennę na jedno z najpiękniejszych miast w okolicy. Rzym został w tamtym czasie złupiony przez Attylę, z...

Phenolisioł

Obraz
Phenolisioł   W tym tygodniu Lisioł postanowił zmierzyć się z apokalipsą – znowu. W tym celu wsadził łeb do książki Phenomen autorstwa Macieja Rapy, szerzej znanego w czeluściach Instagrama jako Phenomenbook. Lisioł musi przyznać, że klimat od razu przypadł mu do gustu. Alkohol, papierosy, narkotyki i dużo broni, czego chcieć więcej? Lisioł pojawił się w dziwnym miejscu, gdzie natura jakby zardzewiała nieco, a zwierzęta zamieniły zęby na gwoździe. Gorzej, że wszystkie są zainteresowane wgryzieniem się w lisi zadek. Na szczęście Lisioł przestrzega zasad Zwiadowców i na takie zwiady nie chodzi sam. Dlatego odważnie wskoczył na ramię Bladego i zaczął dowodzić z bezpiecznego stanowiska poczynaniami Bladego, który wcale pomocy nie potrzebował przy pociąganiu za spust. Deszcz kul z samego rana dobry niczym śmietana z truskawkami, czy coś w ten deseń. Szybko okazało się, że phenomen to taki duży problem. W skrócie głośno walnęło i świat się mocno zmienił. Stworzył mnóstwo meta...

Biały Lisioł vol 4

Obraz
Biały Lisioł vol 4 Oczywiście, nie chwaląc się głośno, w Białym Kruku znaleźć można długą recenzję Lisioła. Tym razem padło na Narodziny Lisioła: Awangarda! Co jednak poza tym znajdziemy w środku numeru? Lisioł postanowił sprawdzić to na własnym futrze! Lisioł zaczął od lądowania w dalekiej przyszłości i gdy zobaczył, że wszystko jest mechaniczne – o upiciu się nie ma nawet mowy – to dał dyla z tego wariatkowa. Tak wylądował na Olimpie, wśród bogów greckich czerpiących swoją siłę z Internetu. Możecie sobie tylko wyobrazić, jaki wygląda w tym układzie bogini mądrości! Pozostając w klimatach futurystycznych, Lisioł zatuptał do umysłu prawnika korporacyjnego – najgorsze możliwe połączenie – chociaż zabawnie jest oglądać, jak szuka on swojego sensu życia na dnie kieliszka. *Lisioł kiwa głową z zrozumieniem*. Futrzak pozostawił adwokata z koszmarami i wyruszył na poszukiwanie nowej planety na pokładzie Ognika. Wyprawa poszła jak truskawki w szampanie, gorzej z samym założeni...

Lisioł średniowiecznym rycerzem

Obraz
Lisioł średniowiecznym rycerzem Lisioł postanowił podnieść sobie poprzeczkę i zostać średniowiecznym rycerzem, ale takim z kopią, koniem oraz piękną damą serca. W tym celu sięgnął po książkę "Życie średniowiecznego rycerza" pióra Frances Gies. Szybko się Lisioł przekonał, że bycie rycerzem jest usiane problemami, a nie truskawkami. W dodatku trzeba się zdecydować na konkretny przedział czasowy! Dlatego Lisioł zdecydował się na kilka prób na chybił trafił. Jak to się skończyło? Lisioł na początek rozejrzał się za turniejami. Wjechał na pierwszy z turniejów dumny jak paw i na dzień dobry Wilhelm Marszałek wyrwał go z siodła razem ze strzemionami. Lisioł zaliczył długi lot i przez dach wpadł do świątyni templariuszy… Cóż, cienko Lisioł piszczał w szeregach templariuszy, przemieszczając się wszędzie w pełnym ekwipunku. W dodatku jakiś Starzec z Gór koszulę mu dał, czyste wariactwo! Dlatego Lisioł zakopał w piasku wzniosłe ideały obrony Ziemi Świętej i dał dyla z pow...

Zapiski spod lisiogłowia

Obraz
  Zapiski spod lisiogłowia Tym razem Lisioł postanowił zanurzyć się w japońskiej literaturze klasycznej. Wsadził więc łebek do książki „Zapiski spod wezgłowia” Sei Shonagon, czyli damy dworu cesarskiego, która żyła na przełomie X i XI wieku. Z góry Lisioł musi Was ostrzec. Zuihitsu to specyficzne literatura, która jest tak naprawdę zbiorem luźnych myśli związanych z życiem codziennym. Jeśli jednak chcecie poczuć ducha japońskiego dworu cesarskiego, to jest to najlepsza droga. I tak Lisioł pojawił się na cesarskim dworze, na dzień dobry dostając pałeczkami w plecy od roześmianych dam dworu. Widać tutaj też potrafili się bawić. Ledwo podniósł łapę, żeby o coś zapytać, jak zewsząd posypały się wiersze. Hmm ciekawy sposób rozmowy, Lisioł może też spróbuje! I tak futrzak złapał za pędzelek i włączył się do zabawy, kreśląc zwinnie: Sake rano Truskawki po południu Twoja skóra wieczorem Jesteś boginią Za zbytnie zuchwalstwo, Lisioł musiał pojechać na ceremonię Ośmiu...