Star Lisioł Jedi. Upadły Zakon
Star Lisioł Jedi. Upadły Zakon Gdy Lisioł zobaczył, ze będzie wydawana manga z Calem Kestisem, po prostu musiał ją mieć. Był też bardzo ciekaw jak twórcy przełożą fabułę gry Jedi: Upadły Zakon. Okazuje się, że poszło im całkiem zgrabnie. Etapy głównie zręcznościowe takie jak np. przebiegnięcie przez pociąg podczas dynamicznego samouczka zostały całkowicie pominięte. Jest to świetne rozwiązanie dla osób, które chcą zapoznać się z samą fabułą, a nie mają smykałki do grania. Taki zabieg ma plusy i minusy. Z jednej strony fabuła pędzi na złamanie karku i nie ma czasu na nudę. Z drugiej strony, Cal traci nieco ze swojego szalonego parkouru. W grze mamy dużą styczność ze skakaniem, bieganiem oraz, prawie że lataniem. Tutaj jest to znacznie bardziej ograniczone. Co do kreski jest bardzo przyjemna dla oka. Tryb realistyczny, jak to lubi piszczeć Lisioł, czyli podobnie jak w Frieren czy w Ostatnim Elfie. Miodzio. Postacie są wyraziste, a Cere wyleczyła się nawet z problemów z oc...