Lisiovingshaw
Lisiovingshaw Lisioł musi przyznać, że książka "Weavingshaw" pióra Heby Al-Wasita zaskoczyła go łatwością przyswajania. Futrzak początkowo sądził, że powolne tempo akcji szybko go znudzi, ale tak się nie stało. O dziwo literki płynęły dalej, układając się w historię Leeny. Widzicie, Leena Al-Sayer jest imigrantką. Wojna wygnała ją z jej kraju razem z rodziną. Od tego momentu jej skóra, kolor oczu, akcent, strój, wszystko woła, że jest gorsza, bo nie jest stąd. Rodzi to zarówno gniew, jak i wstyd. Zwłaszcza, gdy jest się z biednej rodziny. Ojciec Leeny, o specyficznym imieniu Baba, bardzo się starał zapewnić byt swojej rodzinie, zwłaszcza po śmierci żony. Pracując ciężko w fabryce zapewnił córce edukacje, ale Leena ma sekret. Kolejny powód do wstydu, który uniemożliwia jej zrobienie kariery - widzi duchy. Duchy z ranami postrzałowymi, poderżniętymi gardłami, nożami w plecach. Duchy, które nie odeszły dobrowolnie z tego świata. Sytuacja tytułowej bohaterki pogarsza się, g...