Posty

24 Lisioły w Starożytnych Atenach

Obraz
24 Lisioły w Starożytnych Atenach Lisioł uwielbia, gdy historia ożywa na jego oczach. I tak jest właśnie w książce „24 godziny w Starożytnych Atenach” pióra Filipa Matyszaka. Autor zabiera Was na ulice Aten, gdzie towarzyszycie zwykłym mieszkańcom w ich zwykłym dniu. I tak Lisioł z radością pozował Fidiaszowi jako wzór dla pomnika Zeusa. W końcu tak dostojne bóstwo potrzebuje równie dostojnego modelu! System religijny Aten wymaga niemałej gimnastyki. Otóż dwie młode kapłanki muszą spełniać posługę wobec bogini Ateny zachowując czystość cielesną. Aby to zagwarantować, decydowano się na dzieci w przedziale od 7 do 11 lat. Wychowuje się do tego zadania parę   dziewczynek oraz zapasową dwójkę, na wszelki wypadek. Jak któraś z nich zachoruje to lament jest nieziemski, albo co gorsza, nagle dorośnie i będzie mogła mieć dzieci. To dopiero są prawdziwe problemy!   Ateny też srebrem stały w okresie swojej dominacji. Oznacza to również wykorzystywanie swojej floty do supremacji n...

Walka o Lisioły

Obraz
Walka o Lisioły Przyprawy. Lisioł uwielbia swoje przyprawy w kuchni. Ich różnorodność, smak, możliwości! Równie mocno kochała przyprawy arystokracja i bogata klasa średnia, a zwłaszcza polska kuchnia. Ponoć na magnackich przyjęciach jadało się przyprawy z dodatkiem zupy lub dania głównego. Dlaczego tak było? Przyprawy miały długą drogę do przebycia, aby znaleźć się na europejskim stole. Arabowie zazdrośnie strzegli tajemnicy miejsca pochodzenia np. gałki muszkatołowej, która potrafiła zwiększyć swoją wartość nawet tysiąckrotnie nim zawitała na półmisku. Nic więc dziwnego, że gdy wywęszono możliwość otworzenia własnych szlaków handlowych, rozgorzała prawdziwa wojna o przyprawy. Lisioł z radością przedstawia Państwu książkę “Walka o przyprawy. XVI-wieczna rywalizacja, która ukształtowała nowożytny świat” pióra Rogera Crowley'a. Traktat z Tordesillas dzielił świat pomiędzy Portugalię, a Hiszpanię, jak dojrzałą pomarańczę. Teoretycznie oba państwa starały się go przestrzegać,...

Kulinarne Lisioły tom 17

Obraz
  Kulinarne Lisioły tom 17 Nowy dyrektor i zarazem ojciec Eriny Azami Nakiri wprowadza nowe porządki w szkole. Lisioł nie jest z nich zadowolony, bo jest to równoznaczne z likwidacją właściwie wszystkiego. Od teraz uczniowie nie tworzą nic nowego, tylko naśladują wielkie wspaniałe gwiazdy z elitarnej dziesiątki. Cóż… w takim razie Lisioł wybierze się po bardzo dużą balistę. Czas zacząć strącać gwiazdy. Co na to wszystko Souma? Jest nieco zajęty, gdyż postanowiono zlikwidować mu także akademik. Jest tylko jedna droga ratunku – kulinarny pojedynek. Eizan jednak nie słynie z uczciwości. Przekupieni sędziowie świetnie się bawią, nawet nie próbując dań przeciwników. Istna żenada, strasznie to Lisioła zirytowało. O akademik Souma musi walczyć z jeszcze jednego powodu. Erina. Z pomocą rodziny i przyjaciół boskie podniebienie ucieka z domu, a teraz jej nowa kryjówka jest zagrożona. To jaki plan Yukihura? Lisioł rekomenduje użycie brutalnej siły.

Medytuj jak Lisioł

Obraz
  Medytuj jak Lisioł Lisioł musi przyznać, że o medytacji myślał już wielokrotnie, ale jakoś zawsze mijał się z podjęciem tego wyzwania. Jednak książka "Medytuj jak kot. Przewodnik po medytacji" pióra Valerie Oula sprawiła, że jednak postanowił spróbować medytacji - kociej medytacji. Pozycja jest naprawdę ładnie ilustrowana. Wszędzie są koty! Czego chcieć więcej? "Żyj jak kot - dla siebie, a nie dla innych" to brzmi jak rada, której mógłby udzielić Lisioł *mądre kiwnięcie główką*. Pięć rozdziałów zapewni Wam odpowiednią wiedzę i zdolności, aby mieć wszystko w poważaniu, jak na szanującego się kota przystało. Nabędziecie wiedzę przede wszystkim o tym, jak o siebie dbać, jak się odprężyć, że nie wygracie z kotem pojedynku wzrokowego, bo kot nie musi mrugać i że warto brać przykład z naszych futrzaków. Lisioła zaskoczyło, jak wiele wiedzy skrywają w sobie techniki medytacyjne. Np. wpatrywanie się w niebo, kto by pomyślał, że przekręcanie gałek ocznych do ...

Wesele – Lisioły i tradycje

Obraz
Wesele – Lisioły i tradycje Lisioł na weselu to widok ciekawy, bo futrzak ceni sobie pewne elementy tych wydarzeń (zwłaszcza te płynne, znajdujące się w butelkach), ale wesele jako całość? Hmm… tutaj trzeba się nieco dokształcić. Lisioł może Wam od razu pisnąć, że wesele, jakie znamy to plac zabaw w porównaniu do prawdziwego pola bitwy, jakim były dawne wesela. Zaciekawieni? Jeżeli tak, to sięgnijcie po książkę Henryka Biegeleisena pod tytułem „Wesela – obyczaje i tradycje”. Lisioł pozwoli najpierw zarysować nieco sytuację, bo książka to ponad 730 stron etnograficznej pracy poparte 30 stronami bibliografii oraz dekadami żmudnej pracy autora. To prawdziwa skarbnica wiedzy, chociaż trzeba pamiętać, że została wydana po raz pierwszy pod koniec lat 20. XX wieku – zatem niektóre interpretacje należy traktować ze szczyptą soli. Ale! Ale! Ale! Lisioł może z całą pewnością pisnąć, że jeżeli interesują Was dawne obyczaje, to nie szukajcie dalej, tylko szykujcie się na wesele! Prze...