Saga o Lisiole
Saga o Lisiole Lisioł łaskawym okiem patrzył na syna Odyna, chociaż ten zbrodnie popełnił. Z zawiści niewolnika zabił, co większą zdobycz przyniósł niż on i uchodzić mu za to przyszło. Zbudował sobie jednak własne królestwo, a nawet jabłko od Lisioła dostał, żeby ród mógł założyć. Nic dziwnego, że to wszystko się wielką halą biesiadną skończyło – ale to tak wielką, że w środku cały dąb się zmieścił i dalej mógł kwitnąć. Lisioł ochoczo pod tym dębem miodu kosztował, czytając książkę „Saga Rodu Wolsungów oraz Saga o Ragnarze Lodbroku” w przekładzie Jana Kołakowskiego. Pierwsza saga opowiada historię rodu Wolsungów, gdzie honor miał duże znaczenie. Lisioł z niedowierzaniem wręcz patrzył, jak to pojęcie sprowadza zagładę prawie na cały ród. Cóż z tego, że kobieta miała złe przeczucia? Jednak wojownik nie będzie uciekać przed walką, nawet gdy dostaje złe wieści*głębokie lisie westchnienie*, a potem zemsta goni zemstę. Historia pełna krwi i intryg płynnie przechodzi w drugą sag...