Niech to Lisioł. Kronika śmierci w górach.
Niech to Lisioł. Kronika śmierci w górach. Lisioł musi przyznać, że bardzo lubi góry. Chętnie tupta łatwymi trasami, najlepiej pozbawionymi rzeszy turystów. Jak się okazało, Lisioł ma nosa do takich spraw, omijając gigantyczne kolejki w Tatrach. „Niech to szlak. Kronika śmierci w górach” autorstwa Bartłomieja Kurasia porusza sprawę masowej turystyki w Tatrach. Lisioł nie raz pukał się w łebek, widząc panie w szpilkach czy turystów, którzy na dźwięk grzmotów, stwierdzają: „A wejdźmy jeszcze wyżej”. Lisioł nawet po sake by czegoś takiego nie zrobił. Czyste szaleństwo. Łatwo zapomnieć o tym, że ratownicy pracują nie tylko w górach, ale też w jaskiniach. Futrzak musiał przeciskać się za nimi przez wąskie przejścia, zjeżdżać na linie i trząsł się z zimna pomimo futerka. Gdy grotołaz utknie, może liczyć tylko na ratowników. Nierzadko akcje w takich miejscach trwają wiele godzin, a nawet dni. Czasem udaje się jedynie wydobyć ciało na powierzchnię. Lisioła bardzo frustruje, kiedy po ...