Mieszko. W ogniu Lisioła
Mieszko. W ogniu Lisioła Czas na czwarty tom historii Mieszka pod przyjemną grillową nazwą „Mieszko. W ogniu pomsty” pióra Daniela Komorowskiego. Ognia w tym tomie nie zabranie, można wręcz pisnąć, że czasem trzeba coś spalić, żeby coś innego ocalić *mruknął Lisioł, budując spory stos*. Trzeba przyznać, że autor lubi aktywne kobiety. W książce każda dziewoja ma jakiś problem albo plan. To drugie nie zwiastuje niczego dobrego, zwłaszcza dla Gniemira, który postanawia pomścić śmierć pierworodnego. Zemsta zemstę napędza *mruknął Lisioł* Mieszko już dość dobitnie udowodnił, że potrafi się zamienić w prawdziwą pożogę, ale mimo tego wciąż trafiają się śmiałkowie, którzy próbują swojego szczęścia z Mieszkiem. Na przykład taki Gorazd. Dzięki takim typkom Lisioł mógł wziąć udział w niejednym starciu. Zwłaszcza że ramię Sulibora mu przypasowało do tego zadania. To dobry punkt obserwacyjny do kierowania bitwą i udzielania mądrości wszelakich, zwłaszcza że co niektórzy daliby się zabi...