Posty

Czołgi. Narodziny Lisioła - 1945

Obraz
Czołgi. Narodziny Lisioła - 1945 Od dawna, wszem, wobec i każdemu z osobna jest wiadomo, że Lisioł lubuje się w swoich pancernych kuzynach. Dlatego ochoczo zgłębia wiedzę na temat czołgów, tym razem w lisie łapki wpadła książka "Czołgi 1939 - 1945" autorstwa Simona i Jonathana Fortych. Co czeka na nas w środku? Rozdziały są podzielone na fronty, więc mamy Blitzkrieg (powiedzmy, że Francję 1940 ale to bardziej opis taktyki), Afryka Północna, Front Wschodni, Sycylię i Włochy, od Normandii do Niemiec oraz czołgi w walce przeciwko Japonii. Lisioł, jako wielki fan frontu afrykańskiego, od razu zaczął szperać w tym rozdziale, który ma całe 13 stron. Można więc pisnąć, że dostajecie w ten sposób przystawkę przystawki, bo to nawet przystawką nie jest. Bardzo zwięzły opis i na koniec bardziej taktyczne dane - swoją drogą najbardziej interesujące segmenty w rozdziałach. Trzeba jednak przyznać, że z Tygrysami (nie mających sobie równych) w Afryce Północnej autor dał czadu. Lis...

Assassin Lisioł Shadow

Obraz
Assassin Lisioł Shadow Grę zaczynamy z Naoe młodą adeptką sztuki shinobi, która zgodnie z tradycjami Asasynów musi stracić wszystko – rodzinę, honor, magiczną skrzynkę, ekwipunek i tak dalej. Winowajcą startowo jest Oda Nobunaga, a potem też wielkiej niespodzianki nie ma, jak znacie historię Japonii. Mamy więc główny motyw zemsty i ogromny świat. Naoe ma 17 lat. Tak mówi Internet, ale Lisioł ma odczucia, jakby grał dzieckiem. Bardzo mu to w immersji przeszkadza, bo miał dostać zabójcę z krwi i kości, a nie tajemniczego el ninja z twarzą niemowlaka. Punkty synchronizacyjne to nasze punkty szybkiej podróży, a zarazem mechanika odkrywania mapy. w tym wypadku większość znajduje się na samym środku uzbrojonych po zęby zamków. Wytłumaczcie zgrai opancerzonych samurajów, że Wy chcecie się tylko synchronizować i zaraz wyjdziecie *odgłosy strzałów, krzyków bojowych i lisich przekleństw*. Nawet jak ten zamek splądrujecie i zabijcie wszystkich mieszkańców, to załoga się natychmiast odno...

Niech to Lisioł. Kronika śmierci w górach.

Obraz
Niech to Lisioł. Kronika śmierci w górach. Lisioł musi przyznać, że bardzo lubi góry. Chętnie tupta łatwymi trasami, najlepiej pozbawionymi rzeszy turystów. Jak się okazało, Lisioł ma nosa do takich spraw, omijając gigantyczne kolejki w Tatrach. „Niech to szlak. Kronika śmierci w górach” autorstwa Bartłomieja Kurasia porusza sprawę masowej turystyki w Tatrach. Lisioł nie raz pukał się w łebek, widząc panie w szpilkach czy turystów, którzy na dźwięk grzmotów, stwierdzają: „A wejdźmy jeszcze wyżej”. Lisioł nawet po sake by czegoś takiego nie zrobił. Czyste szaleństwo. Łatwo zapomnieć o tym, że ratownicy pracują nie tylko w górach, ale też w jaskiniach. Futrzak musiał przeciskać się za nimi przez wąskie przejścia, zjeżdżać na linie i trząsł się z zimna pomimo futerka. Gdy grotołaz utknie, może liczyć tylko na ratowników. Nierzadko akcje w takich miejscach trwają wiele godzin, a nawet dni. Czasem udaje się jedynie wydobyć ciało na powierzchnię. Lisioła bardzo frustruje, kiedy po ...

Pociąg do Lisioła

Obraz
Pociąg do Lisioła W sierpniu 1947 roku podzielono subkontynent indyjski na hinduistyczne Indie i muzułmański Pakistan. Na to, co wydarzyło się potem, nikt nie był gotowy. Chociaż Lisioł powinien pisnąć, że po zamieszkach związanych z ogłoszeniem tego pomysłu, można było się domyślić, że niebo otworzy swoje podwoje i piekło weźmie ziemię w swoje posiadanie. Nie poczyniono jednak odpowiednich przygotowań. Szacuje się, że samych zabitych po obu stronach było od 1 do 2 milionów. Do tego 100 tysięcy zgwałconych kobiet oraz od 10 do 15 milionów wysiedlonych ludzi. Wyobraźcie sobie tą przemieszczającą się ludzką masę, pozostawioną samą sobie, narażoną na złą wolę każdego, kto ma na to ochotę. Dlaczego Lisioł o tym piszczy? Otóż autor Khushwant Singh przeżył to na własnej skórze i zamknął atmosferę tamtych dni w swojej książce „Pociąg do Pakistanu”. Podczas gdy subkontynent indyjski drży w posadach, w małych wioskach na obrzeżach panuje spokój. Tutaj stoi zarówno sikhijska świątynia,...

Kulinarne Lisioły tom 13

Obraz
  Kulinarne Lisioły tom 13 W tym tomie dowiemy się w końcu, kto wygrał jesienne wybory! Wyruszymy również na staż kulinarny do renomowanej restauracji i to dopiero przygoda! Staż na pierwszym etapie trzeba odbyć w parach, co, jak się możecie domyślić, generuje trochę problemów. Hisako nie jest zachwycona towarzystwem Somy. Trudno się zresztą dziwić. Lisioł otwarcie jednak stwierdza, że nic tak nie łączy ludzi, jak problematyczna restauracja. W godzinie obiadowej to futrzak myślał, że wyciągnie sobie oczy i przetrze je ściereczką, bo nie wierzył w to, co widzi. Istna fala ludzi wpada do środka jak Attyla szturmujący rzymskie miasta. Dokonują, ci tak zwani klienci, istnej demolki, po czym znikają równie szybko, jak się pojawiają. Tutaj trzeba będzie dobrego rozwiązania albo porządnej tamy na ludzką powódź. Bonusem jest fakt, że widzimy jak radzi sobie na swoim stażu Nakiri – niejeden rzymski Cesarz powinien się od niej uczyć *przyznał Lisioł, patrząc jak Nakiri burzy stary ...