Posty

Medytuj jak Lisioł

Obraz
  Medytuj jak Lisioł Lisioł musi przyznać, że o medytacji myślał już wielokrotnie, ale jakoś zawsze mijał się z podjęciem tego wyzwania. Jednak książka "Medytuj jak kot. Przewodnik po medytacji" pióra Valerie Oula sprawiła, że jednak postanowił spróbować medytacji - kociej medytacji. Pozycja jest naprawdę ładnie ilustrowana. Wszędzie są koty! Czego chcieć więcej? "Żyj jak kot - dla siebie, a nie dla innych" to brzmi jak rada, której mógłby udzielić Lisioł *mądre kiwnięcie główką*. Pięć rozdziałów zapewni Wam odpowiednią wiedzę i zdolności, aby mieć wszystko w poważaniu, jak na szanującego się kota przystało. Nabędziecie wiedzę przede wszystkim o tym, jak o siebie dbać, jak się odprężyć, że nie wygracie z kotem pojedynku wzrokowego, bo kot nie musi mrugać i że warto brać przykład z naszych futrzaków. Lisioła zaskoczyło, jak wiele wiedzy skrywają w sobie techniki medytacyjne. Np. wpatrywanie się w niebo, kto by pomyślał, że przekręcanie gałek ocznych do ...

Wesele – Lisioły i tradycje

Obraz
Wesele – Lisioły i tradycje Lisioł na weselu to widok ciekawy, bo futrzak ceni sobie pewne elementy tych wydarzeń (zwłaszcza te płynne, znajdujące się w butelkach), ale wesele jako całość? Hmm… tutaj trzeba się nieco dokształcić. Lisioł może Wam od razu pisnąć, że wesele, jakie znamy to plac zabaw w porównaniu do prawdziwego pola bitwy, jakim były dawne wesela. Zaciekawieni? Jeżeli tak, to sięgnijcie po książkę Henryka Biegeleisena pod tytułem „Wesela – obyczaje i tradycje”. Lisioł pozwoli najpierw zarysować nieco sytuację, bo książka to ponad 730 stron etnograficznej pracy poparte 30 stronami bibliografii oraz dekadami żmudnej pracy autora. To prawdziwa skarbnica wiedzy, chociaż trzeba pamiętać, że została wydana po raz pierwszy pod koniec lat 20. XX wieku – zatem niektóre interpretacje należy traktować ze szczyptą soli. Ale! Ale! Ale! Lisioł może z całą pewnością pisnąć, że jeżeli interesują Was dawne obyczaje, to nie szukajcie dalej, tylko szykujcie się na wesele! Prze...

Lizona 2

Obraz
Lizona 2 Uzależnienie od adrenaliny sprawia, że chcemy jeszcze i jeszcze, wchodząc coraz głębiej w paszcze niebezpieczeństwa, szafując swoim życiem. Podobnie działa uzależnienie od Zony. Niby można tam zarobić, ALE przypomina to taniec ze śmiercią, gdzie kostucha jest kobietą nieprzewidywalną, kapryśną i skrzętnie skrywającą swoje sekrety. W dodatku lubi zapodać niezłą nutą, która potrafi przerobić mózg na papkę. Same plusy, prawda? Co jednak Sztywnego czeka w domu? Kobieta o inteligencji ameby, chętnie rozchylająca nogi i ta druga, bardziej skomplikowana. Do tego brudny kibel, alkohol i niebezpieczne obietnice, złożone zbyt lekką ręką. Jak nic trzeba wracać do Zony. Lisioł wcale nie był taki przekonany, co do tej wyprawy. Sztywny nie wpadł mu za bardzo w oko. Nic tylko rucha i chla do nieprzytomności, a potem po artefakty łazi. Tym razem jednak wyprawa to prawdziwy odlot. Lisioł ledwo uszedł z ogonem, gdy zdrada zebrała swoje żniwo. W sumie w gangu to nic nowego. Futrzak zatrz...

Neva

Obraz
Neva Lisioł nie jest wielkim fanem dwuwymiarowych platformówek, ale jak tylko zobaczył taę okładkę, to musiał grę postawić na półce. Jak możecie się domyślić, chodzi o białe zwierzę, które ostatecznie okazuje się wilkiem o imieniu Neva. Mimo wszystko fakt, że można wilczka głaskać, jest zajebisty. Gra studia Nomad przede wszystkim jest grą zręcznościową z zagadkami logicznymi. Mamy eksploracje, współpracę pomiędzy bohaterką Albą a Nevą, zbieranie przedmiotów, unikanie pułapek, walkę z wrogami, etc. Głównym zadaniem gracza jest powstrzymanie zarazy zjadającej las oraz mieszkające w nim stworzenia. Trzeba przyznać, że czasem jest to prezentowane bardzo emm… bezpośrednio np. gdy truchła ożywają. Ma to swój klimat, ale gra wizualnie nie jest skomplikowana. Jeśli chodzi o sterowanie. Alba walczy mieczem, czyli mamy jeden guzik. Od skoku drugi. Trzeci od pchnięcia, żeby polecieć dalej, czwarty od wołania Nevy – na późniejszych etapach również do walki z pomocą wilka. I to byłoby ...

Lisi wchód bez zasłony

Obraz
Lisi wchód bez zasłony Lisioł z przyjemnością zanurzył się w książkę „Bliski Wschód bez zasłony. W cieniu konfliktów i globalnego chaosu”, w której Blanka Dżugaj rozmawia z Jerzym Zdanowskim i Michałem Lipą na temat Bliskiego Wschodu. Temat jest ostatnio bardzo gorący, więc i niezwykle ciekawy. Książka jest podzielona tematycznie na dziesięć rozdziałów – od różnorodności kulturowej do sprawy Iranu i Gazy. Mamy więc zażartą dyskusję na temat fushy, czyli klasycznej arabszczyzny oraz zakresu jej użytkowania, jak i sprawy bardzo współczesne. Któż by pomyślał, że struktury plemienne wciąż są aktualne? Otóż w krajach Bliskiego Wschodu jak najbardziej. Tamtejsze „od kogo jesteście” szybko zintegrowało się z państwowością. Zwłaszcza w miejscach, gdzie administracja, system szkolnictwa oraz opieka zdrowotna nie działa, jak należy. Wtedy system plemienny wraca z pełną mocą. Ciekawe prawda? Przejdźmy dalej. Izrael *pisnął Lisioł, po czym powiódł poważnym wzrokiem dookoła*. Państwo ...