Assassins Creed. Black Lisioł
Assassins Creed. Black Lisioł Lisioł musi przyznać, że aprowizacja to podstawa każdej wyprawy, od kampanii Aleksandra Wielkiego po kilkudniowy wypad w góry. Posiadanie samych zapasów jednak nie wystarczy, trzeba jeszcze mieć człowieka, który zamieni surowiznę w jadalny obiad. Boleśnie przekonał się o tym Edward Kenway. Kolejną lekcją rzeczywistości był fakt, że syn hodowcy owiec może wyciągnąć rękę po córkę bogatego kupca. Ba, może się ona na to małżeństwo zgodzić, ale co z utrzymaniem, gdy posagu brak? Edward zatem doświadcza braku swojej sprawczości oraz pustości sakiewki. Nie mogąc otoczyć Caroline nawet podstawowymi warunkami bytu, coraz głębiej topi smutki w alkoholu, marząc o wielkim szerokim morzu. Propozycja zostania korsarzem kusi niczym kolejny kufel darmowego piwa. Lisioł Wam może zdradzić, że z tytułu książki można wywnioskować, co ostatecznie wygrało – i nie było to proste życie hodowcy owiec z piękną kobietą u boku. Chociaż Edward szybko odnalazł się na bujającym p...