Miasto Lisiołów
Miasto Lisiołów Koty. Lisioł uwielbia koty, zresztą jak wszystkie zwierzęta. Warto jednak tutaj pisnąć, że koty – zwłaszcza w Japonii – to nie tylko mruczenie, puszysty ogon i spanie całymi dniami. Oj nie, to poważne futrzaki parające się magią, nekromancją oraz iluzją. Nie mieliście o tym pojęcia? Pewnie dlatego, że minęliście się z książką „Miasto Kotów. 10 niesamowitych opowieści o kotach” wydawnictwa Kirin. Nigdy nie jest za późno na nadrobienie zaległości – właśnie z takim nastawieniem Lisioł usiadł do lektury. Na wstępie Lisioł przetuptał przez biogramy autorów, których opowieści znajdują się w książce. Bycie pisarzem w Japonii to ciężki kawał truskawki. Lisioł nie poleca. Swoje przygody futrzak zaczął od otrzymania pocztówki od żbika. Zaciekawiony, o jaką sprawę chodzi, Lisioł stawił się w lesie, aby rozsądzić spór żołędzi. Nie jest to łatwa sprawa, podobnie jak weselisko, które zamierza zepsuć zły Bóg Piorunów. Tutaj potrzeba mocy tęczowego kota oraz wielkiego Lis...