Posty

Kulinarne Lisioły tom 17

Obraz
  Kulinarne Lisioły tom 17 Nowy dyrektor i zarazem ojciec Eriny Azami Nakiri wprowadza nowe porządki w szkole. Lisioł nie jest z nich zadowolony, bo jest to równoznaczne z likwidacją właściwie wszystkiego. Od teraz uczniowie nie tworzą nic nowego, tylko naśladują wielkie wspaniałe gwiazdy z elitarnej dziesiątki. Cóż… w takim razie Lisioł wybierze się po bardzo dużą balistę. Czas zacząć strącać gwiazdy. Co na to wszystko Souma? Jest nieco zajęty, gdyż postanowiono zlikwidować mu także akademik. Jest tylko jedna droga ratunku – kulinarny pojedynek. Eizan jednak nie słynie z uczciwości. Przekupieni sędziowie świetnie się bawią, nawet nie próbując dań przeciwników. Istna żenada, strasznie to Lisioła zirytowało. O akademik Souma musi walczyć z jeszcze jednego powodu. Erina. Z pomocą rodziny i przyjaciół boskie podniebienie ucieka z domu, a teraz jej nowa kryjówka jest zagrożona. To jaki plan Yukihura? Lisioł rekomenduje użycie brutalnej siły.

Medytuj jak Lisioł

Obraz
  Medytuj jak Lisioł Lisioł musi przyznać, że o medytacji myślał już wielokrotnie, ale jakoś zawsze mijał się z podjęciem tego wyzwania. Jednak książka "Medytuj jak kot. Przewodnik po medytacji" pióra Valerie Oula sprawiła, że jednak postanowił spróbować medytacji - kociej medytacji. Pozycja jest naprawdę ładnie ilustrowana. Wszędzie są koty! Czego chcieć więcej? "Żyj jak kot - dla siebie, a nie dla innych" to brzmi jak rada, której mógłby udzielić Lisioł *mądre kiwnięcie główką*. Pięć rozdziałów zapewni Wam odpowiednią wiedzę i zdolności, aby mieć wszystko w poważaniu, jak na szanującego się kota przystało. Nabędziecie wiedzę przede wszystkim o tym, jak o siebie dbać, jak się odprężyć, że nie wygracie z kotem pojedynku wzrokowego, bo kot nie musi mrugać i że warto brać przykład z naszych futrzaków. Lisioła zaskoczyło, jak wiele wiedzy skrywają w sobie techniki medytacyjne. Np. wpatrywanie się w niebo, kto by pomyślał, że przekręcanie gałek ocznych do ...

Wesele – Lisioły i tradycje

Obraz
Wesele – Lisioły i tradycje Lisioł na weselu to widok ciekawy, bo futrzak ceni sobie pewne elementy tych wydarzeń (zwłaszcza te płynne, znajdujące się w butelkach), ale wesele jako całość? Hmm… tutaj trzeba się nieco dokształcić. Lisioł może Wam od razu pisnąć, że wesele, jakie znamy to plac zabaw w porównaniu do prawdziwego pola bitwy, jakim były dawne wesela. Zaciekawieni? Jeżeli tak, to sięgnijcie po książkę Henryka Biegeleisena pod tytułem „Wesela – obyczaje i tradycje”. Lisioł pozwoli najpierw zarysować nieco sytuację, bo książka to ponad 730 stron etnograficznej pracy poparte 30 stronami bibliografii oraz dekadami żmudnej pracy autora. To prawdziwa skarbnica wiedzy, chociaż trzeba pamiętać, że została wydana po raz pierwszy pod koniec lat 20. XX wieku – zatem niektóre interpretacje należy traktować ze szczyptą soli. Ale! Ale! Ale! Lisioł może z całą pewnością pisnąć, że jeżeli interesują Was dawne obyczaje, to nie szukajcie dalej, tylko szykujcie się na wesele! Prze...

Lizona 2

Obraz
Lizona 2 Uzależnienie od adrenaliny sprawia, że chcemy jeszcze i jeszcze, wchodząc coraz głębiej w paszcze niebezpieczeństwa, szafując swoim życiem. Podobnie działa uzależnienie od Zony. Niby można tam zarobić, ALE przypomina to taniec ze śmiercią, gdzie kostucha jest kobietą nieprzewidywalną, kapryśną i skrzętnie skrywającą swoje sekrety. W dodatku lubi zapodać niezłą nutą, która potrafi przerobić mózg na papkę. Same plusy, prawda? Co jednak Sztywnego czeka w domu? Kobieta o inteligencji ameby, chętnie rozchylająca nogi i ta druga, bardziej skomplikowana. Do tego brudny kibel, alkohol i niebezpieczne obietnice, złożone zbyt lekką ręką. Jak nic trzeba wracać do Zony. Lisioł wcale nie był taki przekonany, co do tej wyprawy. Sztywny nie wpadł mu za bardzo w oko. Nic tylko rucha i chla do nieprzytomności, a potem po artefakty łazi. Tym razem jednak wyprawa to prawdziwy odlot. Lisioł ledwo uszedł z ogonem, gdy zdrada zebrała swoje żniwo. W sumie w gangu to nic nowego. Futrzak zatrz...

Neva

Obraz
Neva Lisioł nie jest wielkim fanem dwuwymiarowych platformówek, ale jak tylko zobaczył taę okładkę, to musiał grę postawić na półce. Jak możecie się domyślić, chodzi o białe zwierzę, które ostatecznie okazuje się wilkiem o imieniu Neva. Mimo wszystko fakt, że można wilczka głaskać, jest zajebisty. Gra studia Nomad przede wszystkim jest grą zręcznościową z zagadkami logicznymi. Mamy eksploracje, współpracę pomiędzy bohaterką Albą a Nevą, zbieranie przedmiotów, unikanie pułapek, walkę z wrogami, etc. Głównym zadaniem gracza jest powstrzymanie zarazy zjadającej las oraz mieszkające w nim stworzenia. Trzeba przyznać, że czasem jest to prezentowane bardzo emm… bezpośrednio np. gdy truchła ożywają. Ma to swój klimat, ale gra wizualnie nie jest skomplikowana. Jeśli chodzi o sterowanie. Alba walczy mieczem, czyli mamy jeden guzik. Od skoku drugi. Trzeci od pchnięcia, żeby polecieć dalej, czwarty od wołania Nevy – na późniejszych etapach również do walki z pomocą wilka. I to byłoby ...