Lisia gorączka
Lisia gorączka „ Słowiańska gorączka. Moda, mistyka i mistyfikacje XIX wieku” pióra Aleksandry Seligi – jakże Lisioł miał przejść obojętnie koło takiej książki?! XVIII wiek jest pełen idealizmu, bo jak inaczej określić tezę, że Słowianie byli miłym, szczęśliwym narodem, spokojnych rolników, obcujących z naturą. Biegali nago po trawie i gonili motylki. To równie prawdziwe, jak pomysł o starożytnych Hindusach, którzy stworzyli język polski. Lisioł z dziką fascynacją przeczytał, jakby Słowianie szanowali Lelum Polelum, a także Ssetek. Ewidentnie autor Benedykt Chmielowski musiał wypić wiele setek, by dojść do takich wniosków. Nie tylko on. Teoria Gottfrieda Herdera o Słowianach miłujących pokój, owce i drzewa, nieznających wojaczki, niesamowicie Lisioła rozbawiła. Zwłaszcza elementy związane z romantycznym mesjanizmem, czyli obudzeniem się ze snu Słowian, którzy poprowadzą Europę w stronę pacyfizmu. Zważywszy na to, że Słowianie słynęli z targów niewolników i chętnie sprzedawali...