Posty

Lisioł - Yoku

Obraz
Lisioł - Yoku Lisioł nie ukrywa, że fascynuje go kultura Kraju Kwitnącej Wiśni, bez wzajemności jak futrzak podejrzewa. Mimo takiej niewdzięczności, nic nie stanie na drodze Wielkiego Lisiollo, aby swoją wiedzę na temat Japonii pogłębiać. W tym celu wybrał się do wnętrza książki prof. Qing Li pod tytułem "Shinrin - Yoku. Japońska sztuka kąpieli leśnych". Futrzak już ma las we łbie, więc powinno dobrze pójść. Yugen to japońskie słowo określające głębokie poczucie piękna. W praktyce jest to trudne do opisania uczucie, które odczuwamy, patrząc na pokrytą kwiatami łąkę, słońce zachodzące w morzu, czy też nie mogąc oderwać wzroku od piękna gór. Niektórzy tak mają, wpatrując się w lustro. Yugen w tym wypadku leży jakby u podstaw Shinrin-Yoku, czyli kąpieli leśnej. Jest to doświadczanie natury wszystkimi pięcioma zmysłami (wzrok, słuch, smak, węch, dotyk), które służy poprawie samopoczucia i ogólnie wpływa pozytywnie na zdrowie. Dwie godzinny spaceru w lesie może pomóc zwalcza...

Wikingowie. Lisioły Północy

Obraz
Wikingowie. Lisioły Północy Lisioł z góry ostrzega, że książka Philip'a Line'a pod tytułem "Wikingowie. Wojownicy Północy" jest pozycją naukową, koncentrującą się głównie na aspektach militarnych. Mamy więc organizacje wojskową, ekwipunek, sztukę wojenną, kampanie, bitwy, fortyfikacje i zasady obowiązujące prawdziwego wikinga, czyli wojownika pełniącego zawód wikinga. Skoro słowo wstępu mamy za sobą, to zaczynamy od analizy poematów jak np. Bitwa pod Maldon (nawet Tolkien napisał swoją wersję). Jest to dość ciekawa analiza tego, które ze słów barda to prawda, a które to raczej licentia poetica. Wiadomo przecież, że taki mistrz poezji musi z czego żyć, więc swoje dzieła musi przedstawiać interesująco dla przyszłych mocodawców. Chcąc się dobrze przygotować do zostania bohaterem wielkiej sagi, Lisioł wyposażył się we włócznie, którą zawsze można rzucić, oraz w miecz do walki w zwarciu. Oczywiście broni siecznej trzeba nadać jakieś wzniosłe imię np. "Sz...

Na lisi rozum

Obraz
Na lisi rozum Lisioł musi przyznać, że czasem ma ochotę głęboko zanurzyć się w historię. Sięga wtedy po bardzo szczegółowe naukowe książki. Gdzie tym razem futrzaka poniosło? Otóż prosto na strony książki "Na chłopski rozum. Wiejskie akta sądowe nowożytnych Ołpin i ich konteksty społeczne" autorstwa Piotra Kołpaka, Marty Raczyńskiej-Kruk i Marcina Wojciecha Stolorza. I jedno Wam Lisioł piśnie, jeśli nie wiecie gdzie leżą Ołpiny, to nie martwcie się. Zaczynając lekturę, futrzak też tego nie wiedział. Otóż Ołpiny znajdują się w obecnym województwie małopolskim, w powiecie tarnowskim. Jeśli pragniecie dokładnych informacji, to autor aż nazbyt szczegółowo opisuje granice z każdą miejscowością w procentach. A to tylko dopiero początek. Czekają na Was dokładne rozpiski nazwisk, stratyfikacja społeczna i szczegółowe dane urodzin oraz śmierci. Z racji faktu, że jeden z autorów jest związany z Ołpinami, dostajemy szczególnie rozbudowane fragmenty dotyczące jego rodziny. Lisi...

Co kryje się pod futrem? Vol 1

Obraz
  Co kryje się pod futrem? Vol 1 Gdy jedzenie wyznaje Wam miłość, to już wiecie, że jest grubo. Po pierwsze, obejdziecie się smakiem, bo kto chciałby spożywać adoratora w sosie miłosnym. Po drugie, czas uciekać. Ta ostatnia taktyka się nie sprawdziła. Chociaż Lisioł wszystko dokładnie zaplanował, nie udało mu się zmylić królika. Zapewne zastanawiacie się, o co właściwie chodzi? Futrzak już śpieszy z wyjaśnieniem. Fabuła pierwszego tomu mangi „Co kryje się pod futrem?” pióra Umi Ruike porusza bardzo egzystencjalnych spraw. Oto mamy surową zimę. Królik poddaje się przytłoczony głodem, zimnem i dosłownie śniegiem. Przekonany o swoich ostatnich chwilach, patrzy śmierci prosto w twarz, polecając się na obiad. Tymczasem kostucha przybiera postać lisicy, która nie tylko rezygnuje z łatwego posiłku, ale także postanawia uratować królikowi życie. Nasz mały bohater budzi się w jaskini otoczony ciepłymi liśćmi oraz owocami. Budzi się jednak sam. Ten akt łaski drapieżnika budzi w nim...

Lisioł Ronin

Obraz
Lisioł Ronin Lisioł raz jeszcze spotkał się z Geraltem, który tym razem trafił do świata feudalnej Japonii. Jest to ciekawy zabieg, łączący się z serią specjalnych figurek od CD Projekt Red, stworzonych właśnie w tym klimacie. Lisioł chwycił swoją katanę, założył cztery japonki na łapki, przykrył pyszczek kapeluszem ze słomy i wyruszył w nieznane podążając za Geraltem roninem. Dość szybko – ku zaskoczeniu nikogo – okazało się, że życie zmutowanego ronina, samuraja bez pana, nie jest usłane truskawkami. Trzeba się niemało nachodzić w zacinającym deszczu, w gospodzie nie udało się doświadczyć chociaż odrobiny ciepła, a i niewdzięczność ludzka jest na porządku dziennym. Tak tuptając i marudząc pod nosem na czym świat stoi, Lisioł wpadł na krzyczącego mężczyznę. Futrzak był zdania, że przyszły obiad kapp należy zostawić, a nawet polać godarmowym sosem, ale Geralt się uparł, że ludziom trzeba pomagać. To jak zwykle nie skończyło się dobrze. Podobnie jak wizyta w kolejnej gospodzie...