Posty

Noc Lisioła

Obraz
Noc Lisioła Pora powrócić do świata World Of Warcraft w towarzystwie książki „Noc Smoka” pióra Richarda A. Knaak’a. Lisioł musi pisnąć, że w tych krainach nigdy nie ma spokoju, są tylko przejściowe okresy ciszy lub jak kto woli cisza przed burzą. Grim Batol nie ma dobrej reputacji – jest jak Mordor we Władcy Pierścieni. Tutaj zawsze coś śmierdzi, nawet gdy wydaje się, że zło jest już zniszczone (zło nigdy nie jest zniszczone). Mając niezbyt dobre przeczucia, Lisioł postanowił opuścić swoje leże i z pomocą ogono-koptera sprawdzić, co się znowu w tym Grim Batol wyprawia. Po drodze futrzak wpadł na słynnego Korislstraza czerwonego smoka, znanego szerzej w swojej ludzkiej postaci jako mag Krasus. Zajmował się właśnie pluciem ogniem na armię nieumarłych, więc Lisioł ochoczo przyłączył się do tej rozrywki, korzystając ze swojego ognistego podmuchu spod ogona. Gorzej, że z lądowaniem poszło fatalnie...   na szczęście w pobliżu było kilka dobrych dusz. Kapłanka Draenei, lady Irid...

Lisioł Puszczy

Obraz
Lisioł Puszczy Lisioł siedział w chicagowskiej restauracji Nostalgia – nomen omen dobrze pasującej do nadchodzących wydarzeń – i pochłaniał lokalny rarytas: polską kiełbasę. Mimochodem usłyszał, że na obozie skautowskim doszło do niewyjaśnionego wydarzenia: wszyscy uczestnicy zostali znalezieni w stanie wskazującym na brutalne rozstanie się z życiem przy pomocy ostrego narzędzia. Rzecz trudna do wyjaśnienia, ale Jack Wallace potrafi podbić stawkę jeszcze bardziej. Futrzak wykopał dziennik należący do pradziadka Jacka, Grzegorza Walacha, który po kampanii wrześniowej walczył z Niemcami, ukrywając się na terenie Puszczy Kampinoskiej. Dlaczego to tak istotne? Już Lisioł piszczy z odpowiedzią! W dzienniku znajdują się wzmianki na temat istoty, która przerażała zarówno partyzantów, jak i polujących na nich okupantów. Istoty tak strasznej, że sama jej obecność prowadziła do śmierci w bardzo podobnych okolicznościach do tych, które miały miejsce w czasie obozu skautowskiego. Jack z ...

Lisioły Sunu

Obraz
  Lisioły Sunu Lisioł zawsze szanował postacie, który własnymi rękami dotarły do celu i dalej się wspinają po drabince swoich marzeń. Oficer Marten pełni rolę Nawigatora na fregacie marynarki Koralowego Lorda „Negra”. Jest zdolny, może zostać kapitanem. Jedyna rysa to fakt, że jest uzależniony od narkotyku wydobywanego z dna morza czyli Sunu. Warto podkreślić, że uzależnił się nie z własnej woli i przeżył – wbrew oczekiwaniom osoby, która mu ten narkotyk dała. Sunu daje wiele możliwości. Od super sprawności po magię. Oczywiście wszystko zależy od treningu, ale Martenowi bliżej w tym wypadku do Aragorna niż Gandalfa. Wracając jednak na pokład „Negry”. Marten skrzętnie ukrywa fakt uzależnienia i dobrze mu idzie jak na okoliczności… Sęk w tym, że ma   młodszego brata idiotę – Cobara, który koncertowo wskoczył do łóżka córce ważnej szychy i uznał, że brat go uratuje. Wystarczy włamać się na „Negre”. Cóż... można się domyślić, że zniszczył wszystko na co brat pracował. W ten sp...

Lisi komiks! Chapter 2 vol 2

Obraz
    Lisi komiks! Chapter 2 vol 2 Oprawa graficzna: Emilia Kolosa Scenariusz: Grzegorz Wielgus i Lisiolczyta

Birma. Złota ziemia roni Lisioły

Obraz
Birma. Złota ziemia roni Lisioły Birma, a raczej Związek Mjanma to kraj pełen sprzeczności. Po jednej stronie najstarsza partyzantka na świecie, działająca od 1949 roku, po drugiej stary mur biegnący przez środek jeziora. To tutaj na małym lotnisku jest wejście dla ludu – na miejscu może się okazać, że bilet, który trzymacie w ręce, nie upoważnia Was do lotu, bo drogą korupcji został już sprzedany dwa razy; i mamy wejście dla VIP-ów w atłasach. Bogdan Góralczyk z rozmachem odmalowuje obraz Birmy w książce „Birma. Złota ziemia roni łzy”, nie oszczędzając nam pięknych widok oraz obrazu nędzy i rozpaczy, gdzie miska ryżu jest szczytem marzeń. Jednak pomimo biedy, ludzie zachowują w sobie otwartość i chęć kontaktu z obcokrajowcem, który jest dość rzadkim widokiem w strefach objętych gospodarką naturalną. Lisioł więc zapuszczał się razem z autorem tam, gdzie mało kto dociera np. do Poh Win Taung, gdzie znajduje się zespół wykutych w jaskiniach pagód, skrywających ponoć 446 444 sta...

Czyngis Chan. Architekt lisiołowego świata

Obraz
Czyngis Chan. Architekt lisiołowego świata Lisioł rozłożył swą jurtę wojownika na stepach Mongolii, co oświadczył całemu światu, wbijając przed wejściem sztandar duchowy. Niech wszyscy wiedzą, że z Jego Wielką Lisiołkowatością nie ma co zadzierać – lisi sztandar nie czerpie mocy z wiatru, on jest wiatrem! Jeśli chcecie wiedzieć, o czym teraz Lisioł piszczy i czemu sztandary duchowe były tak ważne, futrzak poleca Wam lekturę książki „Czyngis Chan. Architekt Nowoczesnego Świata” pióra Jacka Weatherforda. Pora dowiedzieć się, jak mocny był sztandar Czyngis Chana. Lisioł musi przyznać, że autor bardzo generalizuje i podchodzi zbyt „entuzjastycznie” do tematu. Najlepiej pokazać problem na przykładzie „Niemal w każdym kraju podbitym przez Mongołów po początkowym szoku i zniszczeniach [...], następował rozkwit wymiany międzykulturowej, rozwój handlu i wyniesienie cywilizacji na wyższy poziom”. Lsioł nie jest przekonany czy spalony do gołej ziemi Budapeszt albo Kraków to znak wejści...