Wróżby i wyrocznie pogańskich Lisiołów
Wróżby i wyrocznie pogańskich Lisiołów U Skandynawów dar jasnolisienia, czyli widzenia przyszłości był bardzo ceniony. Takich ludzi uznawano za niesamowicie mądrych, nic więc dziwnego, że i Lisioł takim darem się legitymował, przewidując uwielbienie dla swojego puchatego ogonka. A teraz całkiem na poważnie. Przewidywanie przyszłości często obejmowało też powiedzenie komuś jak umrze. Mało przyjemna sprawa, zwłaszcza, że w tym kręgu kulturowym, podobnie jak w greckim, przeznaczenia uniknąć się nie da – nawet gdy jest nam znane. Swoją przyszłość (oraz śmierć), a także wiedzę o rzeczach, które będą, można było też wyśnić. Nie wszyscy jednak miewali prorocze sny, tutaj też trzeba było mieć trochę szczęścia. Jak już się taki sen miało, to ktoś musiał go zinterpretować, czyli człowiek legitymizujący się odpowiednim darem tłumaczenia snów. Jeśli nie dopisało Wam szczęście, zawsze można było sięgnąć łapą po plan B – nekromancję. Na poziomie łatwym wystarczy tylko znaleźć człowieka umier...