Posty

Sztuka lisiołowania Zjednoczonych Emiratów Arabskich

Obraz
Sztuka lisiołowania Zjednoczonych Emiratów Arabskich Kuchnia ZEA jest ściśle związana z historią i kulturą tego regionu, dlatego od tych tematów zaczynamy wędrówkę z pozycją „Sztuka Kulinarna Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Historia, tradycje, przepisy” pióra Jolanty Mikołajczyk. Dość szybko wejdziecie w ten klimat, tuptając po szlaku kadzidlanym, odkrywając nowość pod nazwą cukier czy kawa. Za czarny proszek płacono w złocie, więc sprawa była poważna. Na taką złotą kawę liczyć mogliście co najwyżej u szejka – jak miał dobry humor i poczęstował nią gości. Od XVIII wieku kawa stała się bardziej dostępna dla masowego odbiorcy, często podawana jako symbol gościnności. Współczesne ZEA nie cierpi na braki w przyprawach czy cukrze. Czego najlepszym dowodem jest państwowy fundusz małżeński w wysokości 19 021 dolarów. Wystarczy być Emiratczykiem i można szaleć. Lisioł musi przyznać, że oglądanie tej przemiany – od pustynnego ludu do współczesnych biznesmenów jest dość interesujące. ...

Lisiowództwo

Obraz
  Lisiowództwo Lisioł nie mógł przejść obojętnie koło dość nietypowej książki – "FM 6-22. Przywództwo. Oficjalna instrukcja Armii Amerykańskiej" zatwierdzona przez Departament Armii Stanów Zjednoczonych. Czym tak naprawdę jest taka książka? Oczywiście propagandą mającą sławić wspaniałość U.S. Army, bo przecież swoimi sekretami żadna armia nie będzie się dzielić, zwłaszcza amerykańska, mająca przysłowiowego hopla na punkcie superżołnierzy w typie Kapitana Ameryki. Jak wiadomo nawet najlepsze kłamstwo powinno opierać się chociaż na ziarnku prawdy i na poszukiwanie tych ziarenek Lisioł wyruszył. Książka wychodzi od podstawowego założenia znanego już w czasach antyku – zdolny, elastyczny i kreatywny lider (np. Lisioł) to podstawa skutecznego dowodzenia. Dlatego na każdym kroku będzie opisane jak podnosić kompetencje w tym zakresie, za pomocą suchego raportowego języka. Dla opornych układane jest to potem w tabelki oraz wykresy z strzałkami i wszystko jasne. Lider musi mie...

Na lisią łapę vol. 9

Obraz
Na lisią łapę vol. 9 Romans rozwija się w szalonym tempie w poczekalni u weterynarza. Chcąc pomóc Oukami (pani z zoologicznego) Subaru zaprasza ją do swojego domu, żeby jej kot Roku mógł przetestować drapak Haru. Ponoć Haru ma znacznie większy drapak, więc jest szansa zobaczyć, czy Roku spodoba się drapak XXL. Chociaż nie to było jego celem, mimowolnie Subaru zaprosił kogoś do domu! To dopiero przełom! Na koniec sesja fotograficzna z udziałem ludzi i Roku. Oczywiście część od strony Haru, jak zwykle najciekawsza. Kto by pomyślał, że koty też się kłócą i w gniewie miauczą rzeczy, których potem żałują. Na szczęście dla Haru, Roku również ma dobre serce i kryzys najwidoczniej został zażegnany, zobaczymy jak długo, gdyż Haru rzeczywiście ma niewyparzony język.

Byłem Lisiołem w Pekinie

Obraz
Byłem Lisiołem w Pekinie Lisioł z góry Wam piśnie, że nie tak wyobrażał sobie pracę   w spółce logistycznej w Chinach. Nocna zmiana, jedna przerwa na posiłek i alkohol żeby zasnąć w ciągu dnia. Z kacem, patrząc na kołyszące się od procentów ulice, Lisioł potuptał na strony książki "Byłem kurierem w Pekinie" pióra Hu Anyan. Praca przy sortowaniu i etykietowaniu paczek nocą brzmi jak opowieść rodem z obozu pracy. Ocena grupowa - słabszych się wykańcza jak najszybciej, żeby nie zaniżali wydajności - braki w śnie, a wszystko to owocujące problemami zdrowotnymi. Jak się jednak okazało, zdobycie pracy kuriera wcale nie było bardziej "normalne". Zacznijmy od faktu, że firma rekrutuje, nie mając etatów! Potem formalności, przy których okazuje się, że jest gorzej niż w polskiej budżetówce. A to źle pani wysłała, a to księgowa nie ma humoru, a temu się nie chce, a to lepiej jechać do centrali... dom, który czyni szalonym + mnóstwo dniówek wykręcanych za free. Lisioł...

Znamię Lisioła

Obraz
Znamię Lisioła Posiadając znamię Lisioła należy regularnie spożywać truskawki i napoje procentowe, natomiast posiadając znamię wodnika, trzeba regularnie pić wodę oraz raz na jakiś czas kogoś utopić. Ciężkie wyzwanie, zwłaszcza dla polityka. Główny bohater książki „Znamię Wodnika” pióra Agaty Suchockiej, pan Zygmunt jest ministrem klimatu i środowiska w Polskim rządzie, a przy tym wodnikiem oraz egocentrycznym dupkiem – do czego otwarcie się przyznaje. Oczywiście przyzna się jeszcze do wielu rzeczy, korzystając z narracji pierwszoosobowej, racząc nas mieszanką swoich wspomnień z młodości – jakieś 300 lat temu – oraz współczesnej polityki. Zapewne manewr z narratorem dupkiem mówiącym w pierwszej osobie miał być elementem zapowiadanej komedii, ale Lisioł całkowicie rozminął się z tym pomysłem, a raczej futrzaka nie rozbawił. O wiele ciekawszy był pomysł sięgnięcia po słowiańskie korzenie. Mamy więc wodnika, topielice, rusałki, leszego, żercę, itp. oraz wielki interes polityczny...

Magiczne uczty Harry’ego Lisioła

Obraz
  Magiczne uczty Harry’ego Lisioła Lisioł rzadko przechodzi obojętnie koło książki kucharskiej związanej z fantastyką, a co dopiero koło książki magicznej! Musiał ją mieć w swoich łapkach i tak machając ogonkiem, wsadził swój nos w książkę „Magiczne uczty Harry’ego Pottera. Przepisy, dekoracja i pomysły na czarodziejskie imprezy. Oficjalny przewodnik prosto z filmowego świata” pióra Jennifer Carroll. Jak już się możecie domyśleć, książka zawiera w sobie tylko kilka przepisów i całą masę pomysłów jak zorganizować magiczną imprezę. Propozycje są podzielone na konkretne wydarzenia: - urodziny - Halloween - maraton filmowy - bal bożonarodzeniowy - przyjęcie ślubne Kluczem do udanego przyjęcia jest podejście do niego jak do ofensywy wojskowej, czyli najważniejsze jest planowanie i aprowizacja! Książka zaczyna się od 10 kroków, które pomogą upgradować Wasze umiejętności logistyczne – chyba, że okaże się, że tak jak Lisioł wszystko wiecie, wtedy to takie małe przyp...