Syn Lisioła
Syn Lisioła Historia lubi zataczać koło, a niekiedy historia zatacza się kołem. „Syn Welesa” to pierwsza część serii Leszygród autorstwa Elwiry Dressler-Janik i teraz można zapytał: ale czy Lisioł już raz nie recenzował pierwszej części serii Leszygród? „Syn Welesa” to prequel, który przybliża nam historię Tomiły oraz Wyszomira. To rozwiązanie ma swoje zalety, ale również ma swoje wady. Czego jest więcej? Już Lisioł wam tutaj grzecznie piszczy. Powieść rozpoczyna się, gdy Wyszomir ma trzynaście lat i życie już nie szczędzi mu ciosów. Właściwie całe życie jest workiem treningowym dla wszystkich oraz wszystkiego. Tutaj mała Lisia uwaga subiektywna. Jeżeli zaczynamy książkę od kary cielesnej wymierzanej dziecku, to sympatia ze strony czytelnika dla chłopaka jest gwarantowana. Ale takie zabiegi szybko tracą swoją siłę rażenia. Futrzak w końcu zaczął wywracać oczami. I czy brzmi to podobnie, jak coś, co Lisioł napisał już w recenzji „Dzieci Bogini Mokosz”? Tak. Różnica jest taka, ...