Zagadkowe Lisioły z otchłani
Zagadkowe Lisioły z otchłani
Lisioł nie jest fanem horrorów, ale te subtelne antologie, często z poprzedniego stulecia, wydawane nakładem wydawnictwa Zysk, bardzo przypadły futrzakowi do gustu. Gdy więc okazało się, że wychodzi kolejna, nie było się nad czym zastanawiać! Lisioł pochwycił książkę „Zagadkowe głosy z otchłani” pióra Rogera Patera i zaczął przemierzać stronice 15 opowiadań, zawartych w antologii.
Wszystkie opowiadania mają rys katolicki, gdyż są opowieściami starszego księdza. Czy to przeszkadza w odbiorze? O dziwo nie. Stary styl pełen barwnych opisów i emocji dużo rekompensuje. Można na nowo poczuć na sobie dawne dzieje. Lisioł więc zaliczył upiorną mszę z pomocą straceńczego kielicha mszalnego. Następny razem weźmie normalny, najlepiej taki bez mrocznych historii. Do tego echa ostatniej mszy, prowadzonej przez księdza męczennika oraz nielegalny kult ciała zmarłej matki przełożonej w kobiecym zakonie. Mamy pełen komplet doznań! *mruknął Lisioł, chowając łopatę*.
Oczywiście są też spotkania towarzyskie np. z okazji urodzin. Wtedy to w salonie prezentowana jest najlepsza i najdroższa porcelana. W końcu Lisioł nie będzie jeść z byle czego. Na środku zaś zaprezentowano misternie zdobioną paterę z kulą na środku, przez którą można pozdrowić Niosącego Światło. Taka dodatkowa atrakcja do obiadu.
Po takiej uczcie Lisioł postanowił skorzystać z magicznej poduszki zakonnic o leczniczych właściwościach. Oczywiście ciekaw co jest w środku, zajrzał pod poszewkę. Nietypowe te jaśki z palców teraz robią. Nic dziwnego, że niewygodnie się spało. Chociaż na Awentynie w świętym mieście też ciężko zasnąć, gdy nocą ktoś ciągle głośno tupta. Niewychowane te duchy.
Oczywiście musi być też trup powstały w wyniku morderstwa. Podany w oprawie mistycznej w sosie z liter z wyroku sądowego skazującego na śmierć. Lisioł musi Wam przyznać, że wszystko tutaj jest w ramie religijności, głębszej lub mniejszej, ale jakoś to zupełnie nie przeszkadza.

Komentarze
Prześlij komentarz