Rzym Miasto Lisioła


 


Rzym Miasto Lisioła

Siadając do lektury książki "Rzym. Miasto Boga. Opowieść o świętości i władzy" pióra Jessiki Warnberg, Lisioł nie bardzo wiedział czego się spodziewać. Słowo Rzym nieodzownie kojarzy mu się ze Starożytnym Rzymem. Wystarczyła jednak lektura krótkiego wstępu, by wszystko stało się jasne i niezmiernie wciągające.

Czy wyobrażacie sobie zalążki chrześcijaństwa w pogańskim Rzymie? Autorka opisuje to tak żywo i jednocześnie z podparciem dowodowym, że aż czuje się te zatęchłe uliczki biedoty, pośród których przemykają pierwsi chrześcijanie na grób Św. Piotra. A dokładniej na skromny znacznik miejsca jego śmierci, podczas gdy ziemia trzęsie się pod kopytami na torze wyścigowym tuż obok. Wokół wnoszą się wielkie pogańskie świątynie. Napływowi bogowie przeżywają swoje chwilę chwały, po czym upadają, jak Izyda z egipskiego panteonu. Tym bardziej uderza fakt, jak wiara chrześcijańska z tych skromnych progów, pachnących potem i ludzkim znojem, przenosi się do wielkich, złotych świątyń. Tutaj bogaci Rzymianie demonstrują swoją wiarę, bo przecież władza wymaga poświęceń. Skoro Cesarz czyni chrześcijaństwo "topową" religią, to wszyscy muszą mnie w tej świątyni zobaczyć. Przerażające, ale prawdziwe. Zwłaszcza jak pod słowem "biskup" zamiast poświęcenia w imię wiary, pojawiło się "wpływy i władza". Lisioł z niedowierzaniem patrzył jak zwolennicy kandydata na biskupa Rzymu Damazego I rzucają dachówkami w popleczników rywala z dachu Bazyliki.

Lisioł musi przyznać, że "synod zbójecki" go zaskoczył, ale dekrety trullańskie to już całkiem inna liga. Zakazano wtedy przebierania się w stroje płci przeciwnej, co ponoć było bardzo popularne na wydziale prawa uniwersytetu w Konstantynopolu. Pomyślelibyście, że to doprowadzi do krwawej czystki w Rzymie, który na dekrety się nie zgodził? Niełatwo było mieszkać w Rzymie. Co poniedziałek plaga, barbarzyńcy i problemy teologiczne.

Książka jest rewelacyjna i z bibliografią. Czyta się ją jednym tchem. Chociaż ma w sobie sporo wiedzy, napisana jest niesamowicie lekko. Lisioł ochoczo przetuptał przez historię Rzymu, odkrywając jego wielowarstwowość oraz wielki głód ambicji i władzy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lisiołowe Cesarstwo

Dziwne Lisioły

Nowy Lisi marsz