Mitologia Lisiołów
Mitologia Lisiołów
Lisioł bardzo ceni sobie historyków, którzy na powitanie przedstawiają nam realny obraz sytuacji. W tym wypadku Jerzy Gąssowski nie pozostawia czytelnikowi żadnych złudzeń – przedstawia nam domniemany obraz Celtów na podstawie aktualnego stanu wiedzy, jednakowoż z powodu czynników takich jak liczne faktorie handlowe Celtów i ekspansja ich kultury jak np. dżinsów swojego czasu, spowodowały zniekształcony obraz, który przenieśli ze sobą historycy. Renesans kultury Celtów w obrębie upadającego Cesarstwa Rzymskiego to kolejny raz przetworzony obraz, na który zapanowała moda. W efekcie otrzymujemy jakiś skrawek prawdy, który on jako autor książki „Mitologii Celtów” postara się przybliżyć. I to Lisiołowi bardzo pasuje!
Książka zaczyna się od przedstawienia głównych bohaterów, czyli Celtów. W końcu trzeba wiedzieć, kto zacz, żeby zrozumieć strefę mitologiczną. W skrócie najpierw profanum, potem sacrum. Dzięki czemu dowiecie się np. że w Galii Narbońskiej (Gallia Togata) nosi się togę, a w Galii Niezawisłej (Gallia Bracata) trzeba wyposażyć się w spodnie. Wiedza ta może uratować Wasze pozostanie w jednym kawałku!
Warto też poznać się na zasadach rządzących społecznością Celtów określanych również jako Galowie – choć nie tylko. Plemion w tej kulturze było wiele, ale król takiego plemienia musiał być pozbawiony wad, gdyż reprezentował doskonałość wszystkich – patrz Lisioł. Teoretycznie król był mężem wszystkich kobiet, a inni mężczyźni go w tym zastępowali. Również wszystkie dzieci były jego, dlatego nieślubne lub o niejasnym pochodzeniu również miały wysoką pozycję społeczną jako potencjalne potomstwo króla.
A to dopiero początek ogromu wiedzy, który na Was
czeka! Czy wyobrażacie sobie fakt, że w małżeństwie decydował ten, kto wniósł
większy majątek i mogła to być kobieta? Odlot! Nic dziwnego, że bóstwa żeńskie
stały w tym panteonie wysoko. W końcu jak wspomina Ammianus Marcellinus z IV
wieku „Cały zastęp obcych nie zdoła sprostać jednemu Galowi, jeśli przyzwie na
pomoc żonę”, a co dopiero boginię *mruknął Lisioł, siedząc z Eponą na koniu*.

Komentarze
Prześlij komentarz