Wojna o Lisioła – Historia Władcy Lisiołów – Część 3
Wojna o Lisioła – Historia Władcy Lisiołów – Część 3
O tym, że Lisioł wysoko ceni sobie książki Profesora Tolkiena, wiadomo nie od dziś, jednak dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk, do lisich łapek trafiła pozycja „Wojna o Pierścień – historia Władcy Pierścieni”. To trzecia część książek poświęconych spojrzeniu „od kuchni” na powstawanie Władcy Pierścieni oraz ósma część cyklu poświęconego historii Śródziemia. Lisioł wie, że brzmi to trochę dziwnie, ale już biegnie z całym wiaderkiem zapewnień, że mamy do czynienia z jedną z ciekawszych lektur dla miłośników fantastyki! Lisoł nie żartuje!
Zaczynamy historię w Helmowym Jarze… wróć, w Helmowym Parowie! Skąd ta zmiana? Lisioł wskakuje nie do znanej nam powieści, ale do brudnopisu samego Tolkiena i odkrywa, że… panuje tu niezły bałagan! Tutaj mamy notatkę, że opis należy skrócić. Tutaj wcześniejsza wersja tekstu miesza się z późniejszymi poprawkami i to wszystko opatrzone komentarzami Christophera Tolkiena. Mamy tutaj szkice, chronologię, plany tuneli Szeloby, Falborn zamiast Farmira, Tuptacz zamiast Aragorna… Tak! Aragorn, zanim stał się Obieżyświatem, a nawet Łazikiem, był Tutpaczem – po angielsku Trotter. Zatem Lisioł, który jest znamienitym tuptaczem, też może zostać królem Gondoru. Pisk!
Lisioł przepadł w lekturze jak kamień w Emun Muil. Spojrzenie na proces powstawania tej książki jest niezwykły, bo śledzimy każdą zmianę, poprawiony wątek, ulepszone imię albo zapisane naprędce myśli. Lisioł odkrył, że początkowo Denethor, ojciec Faramira, znacznie łagodniej traktował syna i dopiero w późniejszych wersjach tekstu namiestnik Gondoru stał się surowszy. Lisioł zna Władcę Pierścieni całkiem dobrze, to w końcu klasyk fantastyki, jednak możliwość zobaczenia, w jaki sposób ta książka nabierała kształtu, była truskawkową ucztą. Futrzak poleca lekturę nie tylko fanom, ale też wszystkim autorom, bo można pozbyć się kompleksów i strachu przed pisaniem, gdy zobaczy się na własne oczy, jak wyglądała przemiana spisanych ołówkiem notatek w fundament fantastyki.
Lisioł bawił się przednio, dziesięć na dziesięć ogonów.

Komentarze
Prześlij komentarz