Lisioł Szmaciarzy
Lisioł Szmaciarzy
Lisioł powrócił, a wraz z nim jego sobowtór od brudnej roboty, Kel. Kel, jaki jest, każdy widzi. To znaczy nie każdy, bo w tej części książęcy sobowtór musi działać nieco subtelniej, niż w poprzedniej powieści, ale o tym za chwile. Na razie Kel musi ubrudzić sobie ręce i obrać Lisiołowi truskawki z ogonków. „Król Szmaciarzy” Cassandry Clare to drugi tom przygód Kela, Conora i Lin, więc bez znajomości poprzednich przygód wpadniecie na głęboką wodę *jak Kel, którego Lisioł wepchnął do basenu, celem sprawdzenia głębokości*.
Kel, oprócz roli książęcego ochroniarza, wpada na spisek przeciwko rodzinie panującej. Niezbyt dobrze. Żeby wytropić sprawców, Kel musi podążać za tropami Króla Szmaciarzy, a interesy z władcą półświatka do łatwych nie należą. Ani do ładnie pachnących *dodał Lisioł, szorując się w balii z wodą*. Jakby tego było mało, rozkazy ze strony Conora i Króla Szmaciarzy nie zawsze idą ze sobą w parze. Mamy tutaj intrygi, spiski, tajemniczą magię, którą włada uzdrowicielka Lin. Już w poprzednim tomie dziewczyna łatwo nie miała, a teraz lepiej nie jest – zwłaszcza że przebywanie w pobliżu Conora, Kela i Antonette to proszenie się o kłopoty.
Lisioł wiele więcej nie chce zdradzić z samej fabuły, bo nie dość, że jest ona ściśle połączona z pierwszym tomem, to finał „Króla Szmaciarzy” to jazda bez trzymanki. Na dobre i na złe. W recenzji pierwszej książki futrzak stwierdził, że pomysł jest lepszy niż wykonanie, a ilość info-dumpów nieraz przygniata bohaterów. W drugiej części te problemy są mniejsze. Lisioł już zna ten świat, więc ilość nazw własnych jest łatwiejsza do przełknięcia. Akcja też jest żywsza, a bohaterowie mają więcej do powiedzenia. Inna sprawa, że podejmowane przez nich decyzje są lepszym sposobem na utratę futra, niż maszynka do golenia! Trzeba przyznać, że ciężko się nudzić, zwłaszcza podczas lektury ostatnich rozdziałów.
Po wysłaniu Kela po kolejną butelkę sake Lisioł ze spokojnym sumieniem może powiedzieć, że „Króla Szmaciarzy” czytało mu się przyjemniej niż „Strażnika Miecza”. Jeżeli pierwszy tom przypadł Wam do gustu, polubiliście bohaterów albo styl autorki, to „Król Szmaciarzy” na pewno spełni Wasze oczekiwania.

Komentarze
Prześlij komentarz