Lińba

 

Lińba

Finałowy czwarty tom serii „Piast Zdobywca” Krzysztofa Jagiełły pod nazwą Hańba trzyma nas w niewoli od początku. Ścibor i Samboja siedzą pod kluczem z powodu oskarżenia o morderstwo. Raz mają więcej wolności, więc pomagają na Lipowej Górze w codziennych obowiązkach mieszkańców, raz mogą mniej i nie są w stanie wyjść nawet z chaty. Jest to uciążliwe życie, a umysł Ścibora nie znosi bezczynności. Trudno się też dziwić jego nienawiści wobec Piasta. W końcu trzeci tom dobitnie sugeruje rozejście się dróg przyjaciół – Piast jasno deklaruje swoją nienawiść i – puff! – w czwartym tomie nie ma po tym śladu. Dodatkowo nie otrzymujemy odpowiedzi na pytanie, kto zabił i wrobił Ścibora, co Lisioł zapisuje na minus. Zwłaszcza że wątek rozpadającej się przyjaźni jest bardzo ciekawy, ale mało rozwinięty. Z jednej strony Piast stara się chronić Ścibora, nawet deklaruje swoją przyjaźń, z drugiej strony, bohaterowie kompletnie ze sobą nie rozmawiają, nie mówiąc o poważnej rozmowie odnoszącej się do poprzednich wydarzeń. Kłócą się jak dzieci, a problem można byłoby rozwiązać jedną rozmową. Zamiast tego obrażają się na siebie nawzajem i stosują „polityczne zagrywki” *lisi facepalm*. To na pewno dobrze się skończy *pisnął futrzak*.

To wszystko jest o tyle upierdliwe, że chętnych na głowę Ścibora nie brakuje. Zwłaszcza wśród żerców. Tych to by Lisioł sam chętnie ugotował w wielkim garze i posypał ten wywar Małomirą – wiedźmą, twierdzącą, że zna myśli bogów. Na miejscu tychże bogów, Lisioł by się zastanowił, czy warto pracować z wariatką, mająca urojenia, bo w końcu sami bogowie swoich myśli nie znają…

Lisioł musi przyznać, że polubił postać Ścibora, ale wiedział, że skoro jest narratorem jako mnich w klasztorze, to końcówka będzie co najmniej nieprzyjemna. Musi stracić wszystko, pytanie tylko w jaki sposób. Warto tutaj dodać, że Ścibor jest postacią, z którą czytelnik się identyfikuje, więc tak naprawdę czytelnik dostaje ciągle w twarz, aż można od tego dostać niezłego doła. Przez chwilę nawet Lisioł uważał, że widowiskowe samobójstwo pod świętym drzewem byłoby lepszym rozwiązaniem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nowy Lisi marsz

Dziwne Lisioły

Lisi komiks. Chapter 2 vol 19