Kena. Bridge of Lisioł





Kena. Bridge of Lisioł

Lisioł musi przyznać, że tę grę po prostu zjadł. Bardzo ładna grafika, kolorowa, pełna ciepła i mroku gdy sytuacja robi się poważniejsza. Zacznijmy jednak od początku. Wcielamy się w tytułową Kenę, młodą dziewczynę, która jest przewodniczką dusz. Pomaga odejść z tego świata tym, których trzyma ból, cierpienie i niedokończone sprawy. W drodze do Świątyni Gór napotyka dzieci szukające pomocy dla swojego brata i tak się zaczyna przygoda. Okazuje się, że cała wioska jest przejęta przez spaczenie, które więzi jej mieszkańców. Lisiołowi bardzo się ten motyw spodobał i przywołał mu na myśl Okami – bo gdy uwalniamy dany region od spaczenia, wszystko wokół kwitnie, woda robi się przejrzystym błękitem i duchy odchodzą w końcu na spoczynek.

Trzy postacie wymagają naszej poważniejszej interwencji. Trzeba poznać ich historię, znaleźć związane z nimi przedmioty i dopiero można odesłać ich do domu. Jest to trudna droga, gdzie niejednokrotnie trzeba będzie użyć swojego kostura bojowo, skorzystać z łuku albo bomby energetycznej. Nie raz Lisioł biegał po arenie, piszcząc, wykonując dzikie salta, żeby ujść z własnym ogonem. W tej walce i eksploracji pomagają nam roty. Małe duszki, za którymi kryje się głębsza historia. Rotów znaleźć można w całej grze aż 100. Ich ilość zwiększa nam poziom użycia rotów w walce np. mogą zamienić się w młot bojowy – Lisioł chętnie korzystał z tej opcji, z piskiem biorąc zamach, najlepiej jeszcze z wyskoku! Najzabawniejszym elementem posiadania tych duszków jest możliwość zdobywania dla nich czapeczek. To ważna sprawa, ponieważ roty nam stale towarzyszą. Biegają za nami, pomagają nosić ciężkie przedmioty, wyskakują z beczek i przemieniają się w zależności od potrzeb. Oczywiście lisie roty biegały w lisich czapeczkach – tak powstała lisia drużyna do zadań specjalnych!

Gra jest jednotorowa, a więc nie ma dodatkowych wyborów, po prostu realizujecie fabułę główną, poszukując przy okazji rotów, ich czapeczek, miejsc medytacji, kwiatowych świątyń itp. Lisioł musi przyznać, że końcówka była wymagająca, ale warta zachodu. Z łapką na sercu może tą grę polecić.
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dziwne Lisioły

Nowy Lisi marsz

Lisi komiks. Chapter 2 vol 19