Dungeon Meshi. Lisioły i smakołyki. Tom 5
Dungeon Meshi. Lisioły i smakołyki. Tom 5
Smocza szynka bez kości opuściła Lisioła! Rozpacz przeogromna. Lisioł tego nie daruje władcy lochu, który okazał się niskim elfem z książką pełną przepisów na nowe potwory. Niestety jeden z nich właśnie przetestował na Falin. Marcille wydaje się dziwnie zadowolona z tego spotkania – to nie wróży nic dobrego. Lisioł może teraz śmiało orzec, że jeśli drużyna Laiosa miała ciężko, to teraz jest BARDZO ciężko.
Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej ink… wsparcia ze strony orków. Nie dość, że pomogli Chilchuckowi odzyskać sprzęt całej ekipy, to jeszcze dali mu czas na wątpliwości. Przestrzeni nie było w gratisie, za to lekarstwo już tak! Podawane usta-usta. Lisioł aż odsunął się na bezpieczną odległość od tego zjawiska. Tylko co dalej? Falin zniknęła. Szalony mag szaleje, drużyna wygląda, jakby przejechał po niej walec. Nie ma rady, trzeba wracać, ale loch się ciągle przemieszcza. W ten sposób Lisioł natrafił na nagie driady. Jest na co popatrzeć! Tyle że po chwili oczy futrzaka zaczęły łzawić, z nosa poleciało. Ach driady mają taki wpływ na innych. W nagrodę za te męki czeka na Was dynia z oczami! Smacznego?
Pomimo starań Marcille dalej ma problemy z magią, dlatego Laios i Lisioł postanowili rozpocząć naukę, zgłębiając arkany sztuki tajemnej. Futrzak skupił się na truskawkach, myśląc o swoim pustym brzuszku, natomiast Laios na uzdrawianiu.
W 5 tomie serii „Delicious in Dungeon” autorstwa Ryoko Kui poznajemy też bliżej drużynę Kabru. Powraca też Shuro ze swoją ekipą i tak wszystkie trzy drużyny spotykają się w jednym korytarzu. Co z tego wyniknie?






Komentarze
Prześlij komentarz