Yokai Kitsune

Yokai Kitsune

W świecie rządzonym przez korporacje pod czujnym okiem Cesarstwa Japońskiego, rozciągającego swoją władzę na cały właściwie glob, ciężko być policjantem – zwłaszcza z własnego wyboru. Matsuo Hayashi jest agentem Cesarza, który uznał, że potrzebuje dodatkowych umiejętności oraz doświadczenia, te zaś postanowił zdobyć w londyńskim Scotland Yardzie w towarzystwie Rothmana Gabriela. Lisioł musi przyznać, że ciekawy wybór – taki niezasłoneczny. Robi się jeszcze mroczniej, gdy dyrektor londyńskiej filii potężnej japońskiej korporacji Kenzo Shinoda postanawia umrzeć we własnym biurze, tuż po przekazaniu szefostwu, że chce iść na emeryturę. Czyżby w świecie cyberpunku emerytura była zakazana? A może palce maczały w tym Dzieci Brytanii – organizacja pragnąca wyrwania się Zjednoczonego Królestwa Brytanii spod tyranii Japonii. Lisioł musi przyznać, że podoba mu się ta hipokryzja, aczkolwiek kandydatów do zbrodni nie brakuje. Jest przecież jeden ląd, który nie poddał się panowaniu Chryzantemowemu Tronowi, czyli Dominium Zjednoczonej Afryki – to dopiero niespodzianka. Do tego typowy światek korporacyjny. Jedni znikają, inni okradają, trzeci zabijają. Wiadomo, rynek jest wymagający, a korporacyjny wywiad kwitnie.

Lisioł założył okulary do specjalnego połączenia z wirtualną rzeczywistością i wszedł w świat londyńskiego cyberpunku, opatulając się przeciwdeszczowym, szybkoschnącym płaszczem. Śledztwo wymaga czasu oraz zadawania właściwych pytań, dlatego większość czasu spędzimy na tych czynność. Nie można jednak narzekać na brak napięcia. Atmosfera gęstnieje, presja rośnie. Ciężka sprawa dla Japończyka, który dopiero próbuje się odnaleźć w zupełnie nowej dla siebie kulturze. Do tego dochodzą przebitki z życia Hayashiego – głównie z okresu szkolenia na specjalnego agenta Yokai Heishi.

Lisioł musi przyznać, że fabuła go wciągnęła. Obiecywany klimat japońskiego kryminału i cyberpunka na ulicach Londynu jak najbardziej został dostarczony. Do tego żywe postacie oraz całkiem ciekawe śledztwo sprawiło, że futrzak może Wam polecić „Yokai Heishi” autorstwa Piotra Kucharskiego.
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nowy Lisi marsz

Dziwne Lisioły

Lisi komiks. Chapter 2 vol 19