Mieszko. Na krwawym Lisiole
Mieszko. Na krwawym Lisiole
Dwa imiona, jeden człowiek. Niby żadna różnica, ale dla Sulibora ogromna. Lisioł z ciekawością śledził miotającegosię pomiędzy honorem a przysięgą wojownika. Zwłaszcza że Mieszko miał wybór, postanowił jednak woja zatrzymać przy sobie. Pomimo głosów sprzeciwu wokół, futrzak uważa, że to bardzo ciekawe rozwiązanie. Do tego dochodzi sprawa Sulirada, brata Sulibora. Ciała nie znaleziono, więc wszystko jest możliwe. Jedno natomiast jest pewne – Sulibor przysięgi wierności Piastowi nie składał, więc co się stanie, gdy bracia spotkają się twarzą w twarz? „Mieszko. Na krwawym szlaku” to już trzeci tom historii Mieszka autorstwa Daniela Komorowskiego i nie zapowiada się wcale na ostatni!
Zostanie kniaziem wcale nie rozwiązuje problemów. Lisioł by nawet pisnął, że je komplikuje, a nawet pomnaża. Mieszko jednak i głową potrafi ruszyć, i mieczem pomachać. Zwłaszcza to drugie przydaje się, gdy trzeba odbyć przyjacielską wyprawęod jednego zbuntowanego grodu do drugiego, barwiąc rzeki na czerwono. Bitew i uczt nie brakuje. Lisioł jednak ostrożnie zagląda do swojego rogu z miodem – nigdy nie wiadomo, który łyk może być ostatni. Nawet sen może być tutaj niebezpieczny.
Z braćmi też ma Mieszko sto pociech. Taki Czcibor na lubą wybrałsobie Gosławę, ale ta jak kamień wodę, nagle puff i nie ma. Chłop się jednak nie poddaje, a Lutka – druga jego luba – może przecież poczekać i na pewno sytuację zrozumie. Lisioł jednak zastanawia się, kto w tym nagłym puff miał interes? Czy dziewka wyjdzie z tego cało? Cała sytuacja z pewnością nie pomaga Czciborowi zdobyć zaufania Mieszka. Trudno się dziwić. Każdego wikinga rozbawiłyby takie podchody.
Do tego mamy rozdziały od strony
Bogny oraz wstawki po stronie wrogów Mieszka. Jednak wątek Sulibora i jego
ciągłe rozterki pomiędzy przysięgą a zdradą najbardziej przypadły Lisiołowi do
gustu. Jest to historia wciągająca, a postać dobrze zbudowana. Chce się wierzyć
w Sulibora, chociaż droga prowadzi przez mrok.

Komentarze
Prześlij komentarz