Miasteczko Lisiołów
Miasteczko Lisiołów
Lisioł
widział w swoim życiu wiele kolorowanek – niektóre nawet poległy z jego łapy –
ale po raz pierwszy spotyka się z pomysłem łączącym kolorowanie z dedukcją.
Kolorowanka detektywistyczna autorstwa Rebecci Demos i Ellie Alexander od razu
przykuła lisią uwagę. Instrukcja jest dość jasna. Trzeba znaleźć odpowiedzi na
cztery pytania:
- Kto zniknął?
- Kto zabrał kota?
- Kto ukradł siekierkę?
- Czyj jest kapelusz?
W poszukiwaniach pomaga nam nie tylko talent artystyczny, ale też Koszmarny Kurier. To taki pudelek miejscowości Koszmarne Doły. Na każdej stronie mamy wieści z tego „profesjonalnego periodyku”. Ktoś na kogoś spojrzał, a ten się pomylił, a ten zwątpił. Temu dzieci dają w kość. Właściwie nic nie przejdzie bez echa, ALE mimo wszystko do kradzieży, być może nawet morderstwa jednak doszło, dlatego trzeba uważnie czytać treści. Być może niektóre fakty nie są tym, czym się wydają.
W odkrywaniu sekretów pomaga rozpiska 22 podejrzanych, czyli mieszkańców Koszmarnych Dołów oraz sekcja notatek. Można na bieżąco notować spostrzeżenia. Zwłaszcza jak zauważy się trupa albo trumnę, bo w końcu to Koszmarne Doły, tutaj stylistka jest lekko trupia, więc nie wiadomo czy to dekoracja, czy jednak coś więcej.
Na końcu czeka na Was teoretycznie rozwiązanie – czyli jeśli podacie prawidłowe odpowiedzi, znajdziecie odpowiedni kod QR. W przeciwnym razie będziecie błądzić dalej. Lisioł musi przyznać, że to całkiem przyzwoity pomysł na relaks.




Komentarze
Prześlij komentarz