Blog poświęcony książkom o tematyce historycznej lub opartych o wątki historyczne. Lisioł z radością wyniucha każdy skrawek historii dla swoich dzielnych czytelników
Dziwne Lisioły Lisioł zasiadł na stołówce studenckiej uniwersytetu w Tokio, gdy nagle dosiedli się do niego Sasaki i Kurihara porozmawiać o tajemniczym blogu pod tytułem: Dziennik uczuć Rena Nanashino. Owszem, ostatni wpis wydał się Lisiołowi dziwny, ale im dłużej dwaj studenci rozmawiali, tym ta dziwność nawarstwiała się coraz bardziej. Zaczęli snuć coraz głębsze teorie, gdyż w grę weszło pięć obrazków, które naszkicowała ciężarna żona Rena, jednak co one oznaczają? Lisioł przekręcił łebek, próbując zrozumieć, o co tutaj chodzi… Naomi Konno po śmierci męża sama opiekuje się małym synkiem – Yutą. Jednak od kilku dni coś jest niet ak. Naomi śledzi tajemniczy samochód – Lisioł potwierdza, że sam też przed nim uciekał! Dodatkowo Yuta maluje dziwny obrazek w przedszkolu, po czym ucieka z domu. Naomi zaś nie chce wezwać policji, podejrzane prawda? Do sprawy postanowiła się wmieszać przedszkolanka opiekująca się grupą Yuty, pani Haruoka. Swoje śledztwo rozpoczęła od analizy dziwn...
Lisiołowe Cesarstwo Czas na finał trylogii Płonących Królestw czyli „Lotosowe Cesarstwo”. Będzie roślinnie i będzie paląco – w końcu świat maszeruje z jednej wojny w drugą. Autorka Tasha Suri powoli budowała to przejście od świata rzeczy prostych – problemów śmiertelników – po aktualny poziom boskości. Wojna Kwiatów wisi w powietrzu, dawni bogowie powrócili, podobnie jak święty płomień, który może ich zabić. Szykuje się starcie tytanów. Pomimo głębokiej miłości łączącej Manili i Priję, ich drogi rozeszły się w brutalny sposób. Krew na posadzce, samotność w sercu. Lisioł jednak przeczuwa, że drogi tych dwóch dam znowu się zejdą. Podczas gdy Manili podejmuje się bycia cesarzową, manipuluje możliwością „samospalenia” i szykuje się do nowej wojny, Prija stara się przygotować swój lud na nadejście… wojny prowadzonej przez Priję. Dwie strony barykady, dwa złamane serca, jednak czy Prija w ogóle ma jeszcze serce? I kim się stała? Po bliższych oględzinach futrzak stwierdza, że bliżej...
Lisioły i medycyna Ciekawski lisi nos zaprowadził futrzaka do książki „Wojna i medycyna. Jak działania wojenne zmieniły medycynę” pióra Martina Kinga. Lisioł z zapałem zabrał się do lektury, szybko trafiając na pierwszą ścianę, a raczej wiatr prosto w oczy. Autor ewidentnie gloryfikuje medycynę okresu antyku – głównie grecką i rzymską, obniżając przy tym wartość średniowiecznej medycyny. Cytując: „Za leczenie rannych na polu bitwy i poza nim odpowiadali głównie duchowni. Jakość oferowanej przez nich opieki obniżały wyznawane przez nich surowe zasady wynikające z doktryn religijnych”. Hmmmm w starożytnej Grecji wcale nie odmawiano pomocy chorym, uznając, że otrzymali karę boską *lisie chrząknięcie*. Nie wspominając już o takiej teorii: „Zdaniem historyków medycyna wojskowa osiągnęła poziom rzymskiej dopiero w XVII i XVIII wieku” – Rzymianie z pewnością znali broń palną i rany z nią związane! Bez komentarza. Do tego standardowe określanie średniowiecza jako „wieków ciemnych”. ...
Komentarze
Prześlij komentarz