Czołgi. Historia Lisioła pancernego

Czołgi. Historia Lisioła pancernego

Lisioł z ciekawości zajrzał do książki „Czołgi. Historia broni pancernej” pióra Oscara E. Gilberta i Romain Cansiere i już na wstępie nie zgodził się z autorami w sprawie doktryn wojskowych. Oczywiście można na ten temat dyskutować, gdyż ogólnikowe przedstawienie tematu zostawia sporo luk. Potuptajmy jednak dalej.

Zaczynamy od rydwanów bojowych starożytnego Egiptu, po czym przebiegamy przez tabory, Leonarda Da Vinci i wynalezienie gąsienic. Autor w zaledwie kilku stronach upycha informacje, przechodząc od razu do I wojny światowej. Tutaj zaczynają się dłuższe rozdziały, omawiające problemy pierwszych czołgów – od wątpliwych zdolności zaczadzenia załogi, po ograniczone zadania przebijania się przez drut kolczasty. Ewidentnie widać tutaj wpływ okrętów bojowych, gdyż te pojazdy opancerzone wyglądają jak nieudane dzieci pancerników np. niemiecki A7V, który karabin miał nawet z tyłu, więc można orzec, że pierdział kulami.

Druga bitwa pod Villers-Bretonneux 14-26 kwietnia 1918 roku jest nie tylko uznawana za pierwsze starcie pancerne czołgów, ale dla Lisioła bardziej znamiennym jest fakt, że brytyjskie maszyny wróciły z zakrwawionymi gąsienicami. Warto też pisnąć, że w tym okresie George Patton stara się wdrapać na czołgową widownię z różnym skutkiem.

Fajny jest z pewnością podział na państwa, który pozwala nam śledzić rozwój doktryn pancernych, ponieważ wiadomo, że każdy miał swój własny pomysł na czołg przyszłości. Nie przeszkadzało to oczywiście w korzystaniu z konnych zaprzęgów, w przypadku Niemców aż do 1945 roku. Jednak najbardziej Lisioła rozbawiły talerze ułożone do góry dnem na drodze, które zatrzymały kolumnę pancerną działająca po stronie Franko w czasie wojny domowej w Hiszpanii. Uznano bowiem, że to miny. Iście lisi plan!

II wojna światowa z przyczyn oczywistych zajmuje najwięcej miejsca w książce, jednak Lisioł uważa, że dla specjalistów lepsze będą specjalistyczne monografie. Tę pozycję można potraktować jako wprowadzenie dla początkujących. Zwłaszcza że książka jest w wielu miejscach sucha w przekazie, a nawet bywa protekcjonalna. Największym minusem jest brak bibliografii oraz przypisów.
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nowy Lisi marsz

Dziwne Lisioły

Lisi komiks. Chapter 2 vol 19