Posty

Dungeon Meshi. Lisioły i smakołyki. Tom 6

Obraz
Dungeon Meshi. Lisioły i smakołyki. Tom 6 Spotkanie ekipy z drużyną Shuro przebiegło dość brutalnie. Być może zakochany mężczyzna nie powinien znać wszystkich szczegółów, jednak Laios nie słynie z delikatności, ani tym bardziej z wyczucia *mruknął Lisioł, patrząc, jak rozmowa przemienia się w tornado*. Najgorzej, że źródło problemu postanowiło pojawić się we własnej chimerycznej postaci – gdyby chodziło tylko o charakter, to pół biedy, ale tutaj trzeba potraktować to słowo dosłownie. Oto nowa Falin! Z ogonem, pazurami i wielkim biustem – dość ważna sprawa przy rozrywaniu koszuli. Lisioł profilaktycznie odsunął się na bok, aby nie przeszkadzać w walce. Trzeba jednak przyznać, że to ciekawy motyw, zakończony w sumie remisem. Falin może zmieniła ciało i emmmm potrzebuje teraz lepszej kosmetyczki, ale drużyna wciąż wierzy w to, że można ją uratować. Nie wszyscy podzielają ich entuzjazm, więc Laios i spółka dalej muszą sobie radzić sami. Czy na pewno sami? Oprócz cudownego rozmn...

Lisioł i Brzask

Obraz
Lisioł i Brzask Bogdan Góralczyk to autor, do którego z przyjemnością się wraca. Jego książki są po prostu solidne i pełne pasji, nie inaczej jest z pozycją "Zmierzch i Brzask. Notes z Bangkoku". Lisioł z przyjemnością wyszedł na aleje mądrości, spływając potem już po kilku krokach. Tłoczno, wszędzie bazary, a mądrość ciężko wypatrzyć nawet z lupą. Za to ludzie szczerze uśmiechnięci, żyjący w istnej mieszance religijnej z Chin i Indii – ważne, że działa prawda? W poszukiwaniu wytchnienia Lisioł potuptał za autorem do parku Ramy IX, gdzie wreszcie uświadczyć można tropikalnej roślinności. Witamy w Bangkoku. Warto wspomnieć, że Bangkok to pojęcia do użytku zewnętrznego. Tajowie na swoją stolicę mają zupełnie inną nazwę – składającą się z 168 liter łacińskich, stanowiącą najdłuższą nazwę miejscowości wpisaną do Księgi Rekordów Guinnessa. Jeśli ktoś jest ciekaw, jak taka nazwa wygląda w oryginale i tłumaczeniu, Lisioł zaprasza do lektury książki. Lisioł bardzo polub...

Wiosna Lisiołów

Obraz
Wiosna Lisiołów Każdy kiedyś słyszał pojęcie Wiosna Ludów. Niby kojarzymy to ze wstrząsami społecznymi, rewolucjami, ale co naprawdę się wtedy wydarzyło? Lisioła z miejsca zainteresował ten temat, bo jednak wejście pomiędzy ludzi danej epoki jest najlepszym historycznym doświadczeniem i właśnie takie przeżycie oferuje Christopher Clark w swojej książce „Wiosna Rewolucji. Walka o nowy świat 1848-1849”. Jest to poważnych rozmiarów książka historyczno-socjologiczna z domieszką naukowego żargonu. Lisioł nie mógł się oprzeć, musiał dać patronat medialny! Wędrówkę po stronach zaczynamy od skrajnej biedy. Trzeba pamiętać, że był to okres, kiedy dzieci pracowały w fabrykach tak intensywnie, że ich szkielety ulegały deformacji i nie rozwijały się prawidłowo. Robotnicy mieszkali w pokojach podobnych do jaskiń po kilkadziesiąt osób naraz, płacąc wysokie czynsze. Szerzyły się prostytucja oraz nałogi. Szukano rozwiązań wielkich dysproporcji społecznych, ale część obwiniała biednych, że...

Lisi komiks! Chapter 2 vol 26

Obraz
Lisi komiks! Chapter 2 vol 26 Oprawa graficzna: Emilia Kolosa Scenariusz: Grzegorz Wielgus i Lisiolczyta

Książka kucharska Lisiołów

Obraz
      Książka kucharska Lisiołów Trzeba przyznać, że Lisiołowi blisko jest do elfa – jest przystojny, mądry, długowieczny i procentowy, a przy tym jaki skromny! Nic więc dziwnego, że futrzak nie mógł przejść obojętnie koło „Książki kucharskiej elfów” pióra Roberta Tuesleya Andersona. Jakież to dania inspirowane losami elfów Tolkiena można zaserwować na swój stół? Nie trzeba być wróżką, żeby wiedzieć, że mięso nie gości zbyt często na elfickim stole. Spodziewajcie się więc głównie przepisów wegetariańskich, ryb i owoców wszelkiej maści. Oczywiście kurczak czy inne mięsiwo też się czasem trafi np. Bażant z jeżynami z Wielkiego Zielonego Lasu. Menu zostało podzielone na: śniadania, lekkie posiłki, dania główne, ucztowanie i wspólne posiłki (to dla gości), desery i słodkości oraz napoje. Trzeba przyznać, że wewnątrz książki jest mieszanka przepisów inspirowanych Władcą Pierścieni oraz Silmarillionem – apetycznie. Mamy więc i wegańską jajecznicę Berena, śniadanio...

Lischaar

Obraz
Lischaar W dzielnicy Orków miasta Tennever znaleziono trupa. Nie jest to jakieś szczególne wydarzenie. Gdy smog przykrywa miasto, w ubogiej z natury dzielnicy orków zawsze ktoś padnie trupem. Jednak w tym wypadku Eleonora Scharra (zdrobniale Lenka) ewidentne wyczuwa morderstwo, a nawet kilka poszlak. Dla patrolowej z wielkimi ambicjami to zaproszenie do wielkiej przygody. Problem w tym, że półorczyca nie ma łatwo, zwłaszcza gdy przekroczy próg bogatszej dzielnicy albo komisariatu. Lisioł musi przyznać, że aż go korciło, żeby grzmotnąć w ten pusty łeb Pana detektywa Galbraitha i poprawić cios na jego przydupasie. Tyle że ekspedientka w sklepie jubilerskim wcale nie była lepsza. Niby taka obeznana… szkoda pisków na nią. Bogaci zachowują się jakby Lenka była co najmniej zarazą. Wróćmy jednak do steampunkowego śledztwa. Mamy trupa, porachunki mafijne orkowych gangów z domieszką ludzkiego elementu, tajemnicze szafiry oraz brudne interesy właściciela fabryki – oczywiście podejrzane...