Siedem Lisiołów

 

Siedem Lisiołów

Siedem bezimiennych osób. Trzy opowieści. Jeden Lisioł (z jedną butelką w łapce)

Tak wygląda początek książki „Siedem Mieczy” Anthony’ego Ryana, grupa nieznajomych zbiera się w celu odbycia pielgrzymki przez krainę wypaczoną przez oszalałego boga. Na dodatek podróż zaczynamy w towarzystwie wyjątkowo sprawnego i dobrze obeznanego w świecie wojownika oraz jego mówiącego miecza. Takiego, który cały czas mówi o pragnieniu, a Lisioł jest pewien, że miecz nie uspokoi się po butelce sake. Jak widać, towarzystwo doborowe.

Jak zatem przebiega sama pielgrzymka? Lisioł musi Wam pisnąć na początku, że książka składa się z trzech nowel, które łączy wspólny świat, motyw przewodni oraz pewne postaci – które, tego Lisioł nie zdradzi. Nie jest to typowy zbiór opowiadań, więc fabuła ma się gdzie rozpędzić, ale każda przygoda to około 140 stron zabawy. Tak, przygody, bo czego tu nie brakuje? Każdy rozdział to jakiś pościg, walka, unikanie nietoperzy, nieumarłych, wspinanie się po skalnych ścianach… Ufff! Idzie się zmęczyć, dlatego Lisioł wskoczył na ramiona Pielgrzyma i pozwolił męczyć się wojownikowi za dwóch. Oszczędność, prawda?

Historie toczą się naprawdę szybko i właściwie każdy rozdział oferuje akcję lub odkrycie jakiejś tajemnicy związanej ze światem. Przez to Lisioł mknął przez książkę bez wysiłku (czego nie można powiedzieć o noszącym go Pielgrzymie) i brał udział w awanturach z bezpiecznego punktu obserwacyjnego. Ogromny, tajemniczy wojownik z północy jest naszym pierwszym punktem zaczepienia, a do tego włada demonicznym mieczem, więc jest ciekawszy od reszty zbieraniny. Chociaż Poszukiwaczka też potrafi o siebie zadbać, bo do towarzystwa ma oswojoną hienę. Hiena, jaka jest, każdy widzi.

„Siedem Mieczy” to pozycja dla czytelników, którzy szukają skondensowanej dawki akcji w starym stylu. Wyprawa, miecze, magia, potwory, próby, wszystko jest na swoim miejscu. Skojarzenie z nowelami w świecie Conana są na miejscu, bo mamy tutaj mroczny świat, twardego bohatera i przygody, z których wyłania się obraz fabuły.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nowy Lisi marsz

Lisiołowe Cesarstwo

Kulinarne Lisioły tom 4.