Medytuj jak Lisioł
Medytuj jak Lisioł
Lisioł musi przyznać, że o medytacji myślał już wielokrotnie, ale jakoś zawsze mijał się z podjęciem tego wyzwania. Jednak książka "Medytuj jak kot. Przewodnik po medytacji" pióra Valerie Oula sprawiła, że jednak postanowił spróbować medytacji - kociej medytacji. Pozycja jest naprawdę ładnie ilustrowana. Wszędzie są koty! Czego chcieć więcej?
"Żyj jak kot - dla siebie, a nie dla innych" to brzmi jak rada, której mógłby udzielić Lisioł *mądre kiwnięcie główką*. Pięć rozdziałów zapewni Wam odpowiednią wiedzę i zdolności, aby mieć wszystko w poważaniu, jak na szanującego się kota przystało. Nabędziecie wiedzę przede wszystkim o tym, jak o siebie dbać, jak się odprężyć, że nie wygracie z kotem pojedynku wzrokowego, bo kot nie musi mrugać i że warto brać przykład z naszych futrzaków.
Lisioła zaskoczyło, jak wiele wiedzy skrywają w sobie techniki medytacyjne. Np. wpatrywanie się w niebo, kto by pomyślał, że przekręcanie gałek ocznych do góry, powoduje wytwarzanie fal mózgowych alfa, które rozwijają kreatywność i pozwalają lepiej się skupić. Lisioł również poleca technikę polegającą na wpatrywaniu się w ładne kwiaty, koty na polach kwiatów i inne przyjemne widoki. Futrzak osobiście często wpatruje się w Toussaint. Dodatkowo można łączyć to z Shinrin-yoku albo kocykiem i dobrą herbatką/kawką. Aczkolwiek wpatrywanie się w kota jest ulubioną lisią formą medytacji i autorka ją bardzo poleca!
Wszystkie proponowane ćwiczenia są dokładnie opisane w prostych krokach, a w dodatku wyróżniają się graficznie, więc bez trudu je odnajdziecie, gdy najdzie Was ochota np. na ćwiczenia oddechowe. Książka jest leciutka, przyjemnie napisana, ciesząca oko i sama w sobie relaksująca. Taka medytacja podręczna. Lisioł bardzo poleca.

Komentarze
Prześlij komentarz