Made in Lisioł
Made in Lisioł
Książka "Made in Japan. Fascynujące historie japońskich arcydzieł" pióra Francesco Morena to przygoda łącząca w sobie przeszłość i przyszłość. Autor przybliża nam konkretne dzieła sztuki kultury Japońskiej, pokazując też ich wpływ współczesną popkulturę, itp. To taka wycieczka po muzeum sztuki i historii Japonii, ale z dodatkowym komentarzem.
W środku znajdziemy historię niezwykłych postaci, które legły u podstaw Kraju Kwitnącej Wiśni jak np. Minamoto No Yoshitsune. Podróżując z tym niezwykłym samurajem Lisioł odkrył dwie ciekawostki. Pierwsza mówi, że z osiemnastomiesięcznej ciąży może urodzić się niemowlak z ostrymi zębami, druga podpowiada, że należy szanować kraby. Nigdy nie wiadomo czy któryś z tych skorupiaków nie jest poległym wojownikiem z rodu Taira. Dlatego Lisioł proponuje w drodze szacunku i dbania o kwestię bezpieczeństwa, profilaktycznie z takich odrodzonych samurajów zrobić zupę.
Nie mogło też zabraknąć Miyamoto Musashiego, znanego szermierza, miłośnika rozwoju osobistego, artysty (tak, tak malował też) i zaciekłego wroga kąpieli. Aż dziw, że jego przeciwnicy nie padali martwi od samego smrodu *mruknął Lisioł, goniąc Musashiego z wiadrem wody z mydłem*. Przy takim awanturniku postać Basho wydaje się oazą spokoju. Kto by pomyślał, że jeden z największych japońskich poetów, przemierzył setki kilometrów na własnych nogach, preferując skromność ponad wszelkie wygody. Troszcząc się głównie o swojego dużego bananowca, dającego mu cień latem.
W Japonii świat miecza i sztuki nierzadko szedł w parze. Podczas gdy wojna zbierała swoje żniwo, w ocalałych fragmentach kraju powstały niesamowite dzieła sztuki. W końcu obowiązkiem samuraja jest też rozwój duchowy. Nic więc dziwnego, że daimyo ochoczo zamawiali zdobione parawany i podążali za wszelkimi nowościami. Sztuka ma to do siebie, że cały czas się zmienia. Książka świetnie to pokazuje. Czytelnik ma okazje przejść przez różne dziedziny artystyczne od malarstwa przez poezję, ceramikę, wyroby z laki... Dodatkowym plusem jest tutaj twarda oprawa i mnóstwo ilustracji, cieszących oko. Lisioł poleca.

Komentarze
Prześlij komentarz