Lisdiotka


 

Lisdiotka

Lisioł musi przyznać, że z wielkim ziewnięciem śledził poczynania Kat, lekarki rodzinnej i głównej bohaterki książki "Idiotka" pióra Agaty Lasockiej-Myszor. No typowa idiotka *mruknął futrzak, podkładając kobiecie nogę na trawniku. Dzięki temu dotarła do pracy nie tylko spóźniona, ale też ubłocona*. Pełen pakiet. Ewidentnie codzienne życie Kat przytłacza. Ta ambitna dziewczyna pragnęła czegoś więcej niż rutynowych czynności. Gdzie się podziały marzenia? Przebojowość? Chęć do życia? Z pewnością za niebieskim ekranem telefonu Kat tego nie znajdzie, a zwłaszcza podglądając cudze wystylizowane na perfekcyjne życia.

W końcu przychodzi ten moment, że główna bohaterka wyrzuca cały swój żal z siebie na dawną przyjaciółką, Oliwię, która właśnie wpadła z wizytą do Polski. Modna, odpicowana lalunia ma jednak plan jak zrestartować życie Kat. Wystarczy trochę magii. Szalony wyjazd, masaż, alkohol, magia niecodzienności podlana fotami na insta. Komentarze i lajki leją się strumieniami jak alkohol. Nie ma to, jak oprzeć swoją pewność siebie o social media, co może pójść nie tak? *mruknął Lisioł, po czym pisnął* no idiotka jak się patrzy!

Do tego dochodzi reklamowanie produktów i regularne życie właściwie głównie w social mediach. Kosztem tego realnego. Nawarstwiają się też tajemnice, bo przecież prawdziwe życie nie jest jak z obrazka. W końcu przyjdzie zapłacić cenę za to szaleństwo. Czy warto było szaleć tak? Zwłaszcza że sociale są kapryśne. Dzisiaj cię kochają, jutro nienawidzą.

Lisioł musi przyznać, że chociaż Kat go niemożebnie wku... lki leciała i miał ochotę zaserwować jej uderzenie patelnią na cztery łapki, to fabuła książki jest bardzo ważna. W czasach gdy komórka jest naszą trzecią ręką i osobistym asystentem, trzeba piskać o zatruciu social mediami. O kłamstwie dla zasięgów, o zatraceniu siebie dla lajków oraz pogrążeniu życia dla obserwujących. Wszystko można utrzymać w balansie, ale jak łatwo można się zapaść i zostać tytułową idiotką na własne życzenie?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dziwne Lisioły

Lisiołowe Cesarstwo

Nowy Lisi marsz