Lud Polski. Jego Lisioły i zabobony

Lud Polski. Jego Lisioły i zabobony

Książka Łukasza Gołębiowskiego pod tytułem „Lud Polski. Jego zwyczaje i zabobony” jest pozycją z XIX wieku, więc sięgając po nią, trzeba być przygotowanym na specyficzny język oraz podejście do tematu. Przykładowo książkę zaczynamy od tłumaczenia, kim jest chłop i czym się różni chłop polski, ruski i litewski. Potem dochodzą nam rozróżnienia na lud krakowski, miński, podlaski, podolski, itp. Dopiero potem zaczyna się szczegółowa analiza tytułowych zwyczajów i zabobonów. Nie brakuje więc chrzcin, pogrzebów, wesel itd. Jest to tematyka ciekawa, pisana z perspektywy kogoś kto to widział i przeżył, ale nie jest to osoba wolna od uprzedzeń charakterystycznych dla swoich czasów. Dodatkowo podczas lektury należy mieć w pamięci, że wiedza etnograficzna ciągle się aktualizuje i nie wszystkie przeczytane informacje są obecnie aktualne.

Autor jest polskim szlachcicem, nic więc dziwnego, że zna wszystkie należności, które chłop musi uiszczać na rzecz pana, duchowieństwa, etc. Lisioł jednak skisnął czytając, że dobrzy polscy szlachcice byli dla chłopa opiekunem, chałupę mu stawiając, konia, woły i wszelką zapomogę dając. Ach ta „umiarkowana” pańszczyzna. Cytując „W niedostatku wszelkim chłopek u pana wsparcie, w chorobach skuteczną pomoc, w nieszczęściach pociechę znajdował i zasłonę od ucisku”.

Przejdźmy jednak dalej. O ludzie biało-ruskim dowiemy się niewiele, ale autor podkreśla piękno kobiet, ich bladą cerę i fakt, że szybko się starzeją. W dziale Hucułów znajdziecie wskazówki jak rozpoznać młode dziewice. Natomiast u ludu podolskiego autor nie zapomniał dodać swoich spostrzeżeń, iż kobiety mają nieco odsłonięte piersi w swoim ubiorze. Dobrze, że poza tymi bezcennymi uwagami znajdziemy w książce także niezwykle ciekawe opisy np. wesela z uwzględnieniem śpiewanych wtedy piosenek.

Jeśli chodzi o zabobony, są wyliczane ciągiem, przez co łatwo się zmęczyć ich czytaniem. Dobrze, że są podzielone na nacje i tak możemy się dowiedzieć, że lud polski pożar wywołany piorunem musiał gasić mlekiem, a gdy porywisty wiatr jest albo trąba powietrzna, znać, że diabeł się śpieszy odebrać duszę samobójcy.
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dziwne Lisioły

Nowy Lisi marsz

Kulinarne Lisioły tom 4.