Lisi Totem

Lisi Totem

Niewiele jest książek, których akcja toczy się na terenach wewnętrznej Mongolii. Sam ten fakt zwrócił już lisią uwagę na książkę „Wilczy Totem” pióra Jiang Rong. Futrzak wyruszył więc z Chen Zhen'em zdobywać wiedzę z zakresu pracy fizycznej u boku członka Rewolucyjnego Komitetu Pasterzy – starszego wiekiem Mongoła Biliga. Zapachniało komunizmem? Jak najbardziej! Bohaterowie wielokrotnie będą komentować politykę Chin, niekoniecznie pozytywnie wypowiadając się o tym aspekcie *Lisioł z uznaniem kiwa łebkiem*.

Mongolia słynie z przepięknych krajobrazów, o czym autor nie zapomniał. Dużo czasu Lisioł spędził w siodle, obserwując wilki. Dzięki opowieściom Biliga i przybliżeniu zachowań szanowanych na stepach wilków, Chen Zhen zaczyna pokonywać drogę od strachu do fascynacji. W końcu bez wilków nie ma stepu, a bez stepu nie ma życia. Nie każdy jednak rozumie koczowniczy tryb życia i przywiązanie do natury. Lisioł z aprobatą patrzył jak Chen Zhen wychowuje małego wilczka, nawiązując z nim więź. Jednak na horyzoncie pojawiły się czarne chmury. Komunizm nie odpuszcza nawet na krok. Co będzie gdy jego wzrok padnie na wilki? Bez stepu nie ma życia.

Wstępy do rozdziałów dodają elementu metafizycznego nieco – są to fragmenty chińskich kronik historycznych sprzed czasów komunizmu. Potem pojawiają się też wzmianki z Imperium Stepów, zawierające odniesienia do wilków. Razem tworzy to niepowtarzalny klimat książki.

Fabuła toczy się powoli, wręcz mozolnie, ale dziwnym sposobem nie przeszkadza to w lekturze. Całość zaś jest jednym wielkim nieprzychylnym komentarzem do działania chińskiego komunizmu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nowy Lisi marsz

Dziwne Lisioły

Lisi komiks. Chapter 2 vol 19